niedziela, 30 października 2016

Badanie lekarskie

Ostatnio nie czuję się zbyt dobrze. Jestem zmęczony, apatyczny, pozbawiony radości życia. Poszedłem szukać pomocy do lekarza. Na wizycie dostałem skierowanie do laboratorium na szczegółowe badanie. Następnego dnia przed pracą poszedłem na wyniki. Wszystko było by dobrze, gdyby nie jedno ale. Moja marynarka skórzana bardzo ucierpiała podczas pobierania krwi. Niespodziewanie podniosłem się z fotela i potrąciłem łokciem pielęgniarkę. Usłyszałem okrzyk. Probówka z całą zawartością krwi znalazła się na mojej marynarce. Muszę przyznać, że jest to tylko i włącznie moja wina. Zamiast rozebrać się w poczekalni wszedłem prosto z ulicy nie myśląc o niczym. Zapewne to stres i pośpiech zadecydował o moim zachowaniu. Zaczęliśmy zmywać z kurtki plamy po krwi, niestety nie wyglądało to dobrze, chyba jeszcze bardziej rozmazaliśmy plamy na skórze. Teraz muszę szybciutko przebrać się, a marynarkę zanieść do pralni chemicznej Perfect Clean. Tam zajmują się czyszczeniem, renowacją i impregnacją skóry. Myślę że gdzie jak gdzie, ale tam doprowadzą moją kurtkę do perfekcji. Pielęgniarka jeszcze raz pobrała mi krew. Przeprosiłem ją za nie miły incydent, podziękowałem i czym prędzej ruszyłem do galerii do pralni. Pani z obsługi pralni obejrzała nasze Picasso na marynarce. Uśmiechnęła się dyskretnie i obiecała iż moja marynarka będzie wyglądała jak nowa, bez żadnych śladów po feralnych wynikach. Humor mi się nieco poprawił. Nie ma złego co by na dobre nie wyszło. W Perfect Clean przy okazji kupiłem kilka drobiazgów, zapachy, pułapki na mole i oczywiście pokrowce do odzieży przepuszczające powietrze. Nieco spóźniony poszedłem do biura. Wziąłem się za pracę i szybciutko zapomniałem o nie miłym zdarzeniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz