piątek, 21 października 2016

Piątek trzynastego

Jestem pracownikiem stacji benzynowej już kilka ładnych lat. W brew wszystkiemu lubię swoja pracę i jak w każdej pracy  raz są lepsze raz gorsze dni. I dla mnie ten dzień okazał się trzynastego w piątek. Właśnie zmieniałam Darię z nocnej zmienny gdy podjechał klient , aby zatankować.  Poszedłem do lady i jak zwykle wprowadziłem swój pin zmiany. Kasa nie chciała się otworzyć. „Co jest ?!”-pomyślałem  głośno.  Męczyłem się z tą kasą dobrą chwilę i nie zauważyłem kiedy klient odjechał nie płacąc za paliwo. Jednym słowem porażka na całej linii. Znowu trzeba będzie zgłosić na policję , ale zanim oni przyjadą to trochę zejdzie. Szef będzie ściekły na mnie i nie będzie tłumaczenia. Postanowiłem sam przejrzeć kamery i spisać numery rejestracyjne. Owszem nagranie było, ale tablica rejestracyjna była na niemieckich numerach. Nie pozostało mi nic jak telefon do szefa. Cóż poleci mi po premii i jeszcze zabierze kasę za darmowe tankowanie klienta. To są właśnie, niektóre uroki mojej pracy. Pod koniec dnia poszedłem zapalić papierosa na odstresowanie, usiadłem sobie na ławeczkę, a tu kolejny zonk! Ławeczka była ubrudzona w smarach samochodowych. A niech to ! Dobrze, że moja zmiana się już kończyła . Gdy wszedł Waldek uśmiechnął się spojrzał na moje spodnie i powiedział
 – Co piątek trzynastego dał popalić hehe?! I tak bywa. Poszedłem do naszej szatni przebrałem się w drugie spodnie, a te po drodze do domu postanowiłem zanieść do pralni „Perfect clean”.  Dobrze , że piątek trzynastego nie zdarza się często. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz