W
tym roku wraz z żoną zaplanowaliśmy , że wakacje spędzimy z dziećmi na łonie
natury. Od kilku lat marzyliśmy, aby wybrać się na wieś gdzie samemu trzeba
sobie wyprodukować jedzenie. Jak byliśmy z żoną w szkole średniej to często
wybieraliśmy się do tak zwanej „zielonej szkoły”, by nauczyć się wiele
potrzebnych rzeczy, aby przetrwać w trudnych warunkach. I to dzięki tym
wyjazdom nauczyliśmy się pokory do życia i szacunku dla przyrody. I tego samego
chcemy nauczyć swoje dzieci. Dzieci muszą wiedzieć , że na wszystko w życiu
trzeba ciężko zapracować i żyć w zgodzie z przyrodą. Niestety czasami życie
decyduje za nas. Obydwoje pracujemy w dużej korporacji zajmującą się produkcją
lekarstw czyli farmakologią. Mieszkamy w
dużym mieście w bloku, ale do pracy jeździmy rowerem, lub chodzimy pieszo, aż
wstyd się przyznać, ale nie mamy samochodu. Tak w XXI wieku są jeszcze ludzie ,
którym samochód nie jest potrzebny aby dojechać do pracy lub do super marketu.
Mamy troje dzieci i to praktycznie rok po roku. Tak jakoś samo wyszło.
Musieliśmy trochę od czekać czasu, aby z swoimi pociechami wyjechać na wieś pod
namiot. To miały być wakacje z których dzieci miały się nauczyć pokory wobec
natury i innych wartości. Zaplanowaliśmy wszystko dokładnie z żoną spakowaliśmy
najpotrzebniejsze, tylko rzeczy i ubrania. Żona oddała jeszcze kilka rzeczy
przed wyjazdem do ekologicznej pralni m.in. nasz namiot, który potrzebował
prania chemicznego. Służył nam kilka lat to po takim praniu posłuży jeszcze na
kilka. Zadowoleni i pełni energii ruszyliśmy pieszo do pociągu na przygodę
życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz