Już
nie mogłem doczekać się najbliższej soboty. Moi rodzice wyjeżdżali na urlop, a
ja dzięki temu będę miał wolną chatę. A co z tym związane imprezka!
Powiedziałem już wszystkim moim znajomym ze szkoły, że w sobotę będzie u mnie
impreza w stylu lat 70-tych. Ubrania związane w stylu dzwony i skórzana odzież
ramoneska hit tych lat. Mój tata swoją skórzaną kurtkę trzymał w specjalnym
kartonie szczelnie zapakowaną. Jednym słowem traktował ją jak jakiś „talizman
szczęścia”. Wiem , że z tą kurtką
związana jest historia miłosna moich rodziców i gdyby nie ta kurtka to nie
byłoby mnie na święcie . Tak bynajmniej twierdzą moi rodzice. Którzy mimo tylu
lat po ślubie są w sobie zakochani jak nastolatki. Nigdy nie wnikałem w
szczegóły tej historii, a może chyba raczej wolałem ich nie znać hehe. Na
sobotnią imprezkę miałem już przygotowany strój w odpowiednich kolorach i
fasonie. Z niecierpliwością czekałem w piątek, aż rodzice zamkną drzwi z
drugiej strony . W sobotę rano wstałem
zrobiłem wszystkie zakupy , aby przygotować przekąski. Po godzinie 18.00 zjawili się pierwsi goście
Ola i Zbyszek. Do godziny 20.00 byliśmy już wszyscy i imprezka zaczęła się na
maksa. Śpiewy, tańce i wygłupy towarzyszyły nam do białego rana. Nie pamiętam
już o której się zakończyła cała impreza.
Wstałem gdzieś koło 14.00 i moim oczom ukazał się potworny bałagan. Trzeba było
wszystko ogarnąć do przyjazdu rodziców całe szczęście , że wracają dopiero w
środę. Po uprzątnięciu domu zabrałem się za ubrania. W ręce wzięłam taty kurtkę
skórzaną i aż podskoczyłem bo była czymś tak ubrudzona, że nie było szans , aby
ją wyczyścić. Na szczęście mama Oli pracuje w pralni „Perfect clean” , która
zajmuje się czyszczeniem odzieży skórzanej. Pospiesznie się ubrałem i zaniosłem
kurtkę do pralni mama Oli się tylko do mnie uśmiechnęła. Wiedział dobrze ile ta
kurtka znaczy dla moich rodziców. Mama Oli poprosiła, żebym przyszedł po kurtkę
jutro po południu i śladu nie będzie, że w ogóle była noszona. Po szkole
biegłem szybko do pralni. Na kurtce nie było śladu ubrudzenia odłożyłem ją do
kartonu, aby rodzice nic nie zauważyli.
Tym razem mi się upiekło. Rodzice nie zauważyli, że kurtka była brana,
ale o imprezce wiedzieli i do dzisiaj nie wiem jakim cudem?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz