środa, 5 października 2016

Dziadek Tadek

Już za tydzień ma się odbyć otwarcie mojego wymarzonego sklepu z odzieżą skórzaną. To było moje małe marzenie , aby mieć taki sklepik. Odkąd pamiętam bardzo lubiłem chodzić w ubraniach skórzanych i moja mam zawsze maiła ze mną problem. Znalezienie czegoś skórzanego dla chłopca w tamtych latach było nie lada wyczynem, a ja nie dość , że byłem charakterny to jeszcze wybredny. Więc moja mama znalazła na wsi kuśnierza pana Tadeusza. Było to starszy facet, który przejął zawód po swoim tacie. W sumie ten fach przechodził już od pokoleń u nich w rodzinie.  Bardzo zaprzyjaźniłem się z Panem Tadeuszem, a czasem zacząłem nawet do niego mówić „dziadku” choć nim nie był. Pan Tadeusz był kawalerem i tak pozostał nim, aż do końca swojego życia.  To od niego uczyłem się jak pielęgnować skórę i z której skóry można zrobić kurtkę, a z której spodnie. Bo nie wszystkie się do tego nadawały. Trzeba było umieć wyczuć ją w ręku. I tego wszystkiego nauczył mnie mój „dziadek” Tadek. Zawdzięczam mu bardzo wiele był nie tylko moim mistrzem, ale również najlepszym przyjacielem. Bardzo mi go brakuje, a szczególności tych rozmów z nim. Z czasem to ja przejąłem od niego fach i dzisiaj mogę dzięki temu otworzyć swój wymarzony sklep z tego typu odzieżą. Kupujący z pewnością będą mieli towar z pierwszej ręki. Nawiązałem również współpracę z pralnią „Perfect clean”, która zajmuj się czyszczeniem odzieży skórzanej. Działa na rynku już parę dobrych lat , więc wie jak należy obchodzić się z tego typu odzieżą. Swój sklepik nazwałem „U dziadka Tadka” i nie muszę chyba tłumaczyć czemu ? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz