poniedziałek, 10 października 2016
Przygoda z winogronem
Mój wujek przyrządza świetne wino.
Właśnie odpoczywam po ciężkim dniu w pracy, delektując się kieliszkiem tego wyśmienitego trunku.
Przypomniało mi się zdarzenie z dzieciństwa związane z owym winem.
Ja oraz moi dwaj kuzynowie zrywaliśmy niezbędne do produkcji tego napoju winogrono.
W pewnym momencie znudziło się nam to żmudne zrywanie owoców i wkładanie ich do kosza, więc zaczęliśmy je zajadać, a następnie któryś z nas wymyślił zabawę polegającą na pluciu pestkami i wzajemnym rzucaniu w siebie owocami.
Po pewnym czasie nasza odzież nie należała już do czystych, a rodzice, którzy przybyli zobaczyć jak nam idzie i pomóc przy okazji, kazali nam natychmiast wracać do domu i przebrać się w czyste ubrania.
Później słyszałem, że mama i ciocia zastanawiały się, jak skutecznie usunąć te plamy i rozmawiały o pralni chemicznej Perfect Clean.
Kolejnego dnia odwiedziłem z mamą tę pralnię.
Pamiętam, że pracowały tam sympatyczne panie i jedna z nich częstowała mnie cukierkami.
Rozmawiały z mamą o praniu chemicznym różnych części garderoby.
Panie opowiadały, że proces czyszczenia odzieży skórzanej jest niezwykle skomplikowany i pracochłonny.
Taka odzież wymaga wielu niezbędnych zabiegów takich jak korekta koloru, utrwalenie efektu czy impregnacja.
Kiedy panie zajęły się moim ubraniem, przyszedł kolejny klient z garniturem, który musiał być poddany usłudze o nazwie Perfect Suit.
Dziwię się, że jako mały chłopiec zapamiętałem te wszystkie nowe słowa.
Potem mi mama opowiadała, że była zachwycona pralnią, gdyż odebrała ubrania perfekcyjnie czyste, niemal jak nowe.
Natomiast ja celowo często się brudziłem, abyśmy poszli do tej pani, która dała mi cukierki.
Przyszło mi do głowy, że wkrótce ponownie odwiedzę tę pralnię i przekonam się, czy nadal jest taka profesjonalna jak przed laty.
Zwłaszcza, że sporo brudnych ubrań czeka na wypranie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz