wtorek, 25 października 2016

Zakupy

Tym razem do naszego pobliskiego marketu „Za rogiem”  musiałem wybrać się sam, gdyż moja kochana żona zaczęła przygotowania do przyjazdu naszych znajomych jeszcze z liceum. Wszedłem do marketu, a tu jak zwykle pełno ludzi z koszami na zakupy miotających się miedzy sklepowymi pułkami. Udałem się i ja ze swoim koszem poszedłem najpierw na nabiał, aby kupić maślankę, trochę jogurtów, ser oraz mleko. Wyjąłem z kieszeni karteczkę z  listą zakupów, którą dała mi moja żonka. Jajku krzyknąłem sobie pod nosem-czemu ta lista jest , aż tak długa! No cóż, Hanka jak zwykle chciała się popisać jakimiś nowymi potrawami, na które przepisy znalazła jak zwykle w internecie. Nie sądziłem, że to zajmie mi tyle czasu, a miałem jeszcze umyć grilla, oraz przygotować taras. Nie lubię chodzenia i szukania produktów, których nigdy nie widziałem na oczy i pewnie jak zwykle kupie jeszcze nie te co trzeba. Po około 2 h wyszedłem z marketu ze wszystkimi produktami. Gdy dostałem esemesa, abym odebrał z pralni „Perfect clean” nasz dywan po czyszczeniu chemicznym. Czy ona oszalała! Jak ja się z tym wszystkim zabiorę?!  Dumny z siebie bacznym krokiem ruszyłem do domu. Gdy wszedłem moja żona powiedziała „co tak długo!” i od razu chwyciła reklamówki z sprawdzeniem czy oczywiście wszystko kupiłem, a ja czekałem na słowo pochwały ze strony mojej żony, ale zamiast tego usłyszałem „oczywiście zapomniałeś o suchych waflach !”No cóż musiałem z powrotem pójść po nie kupiony produkt.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz