Pierwszy
wolny weekend od pół roku. Wreszcie się wyspałem nie musiałem wstawać o 4.00,
pić po drodze do metra beznadziejnej kawy z pobliskiego baru i jeść mrożone
produkty z naszej stołówki . Dziś poleżałem sobie w łóżku pijąc swoją ulubioną
kawę przygotowaną z mojego ekspresu , który kupiłem na wyprzedaży kilka ładnych
lat temu. Przygotowałem również swój ulubiony deser lodowy z bakaliami,
ziarnami słonecznika dodałem jeszcze
mnóstwo czekolady i polewy . Włączyłem telewizor w nadziei , że nie trafię na
powtórkę powtórki Letniego kabaretu w Mrągowie. Przerzucałem kanały
telewizyjne, ale wszędzie były powtórki letnich festiwali, a za oknem miałem
jesienną szarugę. Wyłączyłem telewizor i postanowiłem wyjść po gazetę do kiosku
za rogiem, choć nie bardzo chciało mi się ubierać i wychodzić na zimno mając w
domu ciepełko, no cóż siła wyższa. Po drodze zaniosłem swoje ubrania i kurtkę
zimową do impregnacji do pralni „Perfect clean”. Zawszę robię tą usługę przed
nachodzącym sezonem zimowym. Dzięki tej usłudze mam pewność, że moja kurtka nie
przemoknie tak szybko i będzie mi w niej ciepło. Bo impregnacja zapewnia lepszą
szczelność przed opadami i chroni przed przemoknięciem tkaniny. Po zaniesieniu
rzeczy do pralni poszedłem po gazety do kiosku. Oczywiście zamiast jednej
gazety kupiłem trzy oraz dwa modele samolotów do sklejania. Gdy byłem małym chłopcem bardzo lubiłem
sklejać modele i nawet nieźle mi to szło. Rozebrałem się szybko i zabrałem się
do sklejania samolotów tak mnie to pochłonęło, że nie zauważyłem jak minęło
popołudnie, oraz wieczór dopiero bicie zegara, aż dwanaście razy przypominało
mi , że to północ! Więc poszedłem szybko pod prysznic i położyłem się spać.
Rano obudziłem się i czym prędzej zabrałem się do sklejania drugiego modelu
samolotu, a gazety…no cóż czekają do następnego wolnego weekendu, który nie
wiem kiedy znowu nastąpi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz