poniedziałek, 31 października 2016

Warsztat samochodowy

Już od najmłodszych lat interesowałem się samochodami. Jako 10 latak rozłożyłem na części Fiata 126p i sam go z powrotem złożyłem. Dlatego po ukończeniu szkoły podstawowej poszedłem do tak zwanej zawodówki kształcić się jako mechanik.  Swoje praktyki odbywałem u pana Stasia. Starszego faceta, który godzinami mógłby opowiadać o samochodach. Od niego nauczyłem się wielu rzeczy i umiejętności. Gdy ukończyłem szkołę zawodową i czas praktyk dobiegał końca ja nadal chodziłem do pana Stasia, aby dalej się od niego uczyć. Nie biegałem po dyskotekach jak rówieśnicy w moim wieku, wolałem pójść do warsztatu.  Nigdy nie miałem nawet przyjaciół bo koledzy uważali mnie za dziwaka z którym nie można o niczym innym rozmawiać jak tylko o samochodach. Pewnie nawet zasłużyłem sobie na ksywkę „samochodzik”. Nie żałuje, że wolałem pójść do pana Staśka niż na piwo, czy do klubu. Dzisiaj prowadzę trzy własne warsztaty samochodowe, które bardzo dobrze prosperują. Mam wspaniałą żonę i trójkę dzieci. Zatrudniam też 30 pracowników i myślę o otworzeniu kolejnego warsztatu. Wszystko jest u nas dopięte na ostatni guzik. Ja rozkładam grafik, zamawiam części i sam również naprawiam samochody. Moja żona zajmuje się księgowością i pilnuje porządku, nawet dosłownie. Moi pracownicy nie biorą swoich brudnych ubrań do domu, zostawiają je w pracy , a żona dzwoni  do pralni „Perfect clean” i zamawia usługę na czyszczenie chemiczne. Pracownik prali przyjeżdża po brudne ubrania i na drugi dzień przywozi  już je wyprane. I takim to o to sposobem wszystko gra. Tylko ciężka praca i umiejętność odpowiedniego  zarządzania to priorytet na utrzymanie wysokich standardów na rynku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz