poniedziałek, 27 lutego 2017

Dziecięca zabawa

 -Dzieci, musimy się czymś zająć na dworze jest brzydka pogoda, więc ze spaceru nici. Może się w coś pobawimy?
 -Może w mamę i tatę – zaproponował Kamil.
 -EEE tam odezwała się Aneta. Lepiej pobawmy się w doktora. Ja będę chora, a ty będziesz mnie badał.
 -Takie głupie wymyślacie zabawy – pobawmy się lepiej w pralnię rzekła Justyna. Mojej koleżanki mama pracuje w pralni. Nazywa się jakoś na p, ale zapomniałam jak.
 -Perfect Clean – podpowiedziała im mama.
 -To w pralni wbija się kliny? Zapytał Kamil.
 -Nie roześmiała się mama – to po angielsku znaczy czyścić, czystość. Słowo pefect oznacza doskonałość doskonały. Jednym słowem Perfect Clean oznacza doskonałą czystość.
 -Super, wobec tego możemy się bawić  w pralnię.
 -Ja może wypiorę Kamila, bo ciągle chodzi brudny powiedziała Aneta.
 -Kochanie Kamila nie trzeba prać on się sam wykąpie, chyba że jego ubranie.
 -A ja słyszałam, że gdy ktoś ubrudzi się smołą, to zmywa się ją masłem. – powiedziała Justyna.
 -A z czym będziesz jadła kanapki, może zostawmy to masło w spokoju.
 Nagle Aneta pobiegła do pokoju i przyniosła perfumy.
 -Kamil kładź się jesteś brudny, trzeba ci sprawić pranie chemiczne – i zaczęła go całego oblewać perfumami i trzeć rękami co sił. Nawet wlała mu do buzi perfum bo chemicznemu czyszczeniu muszą podlegać zęby.
 Kamil rozpłakał się głośno. Mama wpadła do pokoju z krzykiem.
 -Aneta! Czyś ty na głowę upadła? Coś ty mu zrobiła?
 -Powąchaj jak on ładnie pachnie i jaki czysty. Przecież wyprałam go chemicznie.

 -Oj dzieci, dzieci! Kiedy wy zmądrzejecie? Zostawić was na 10 minut to albo się kłócicie, albo macie głupie pomysły. Dość tej głupiej zabawy czas już na obiad. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz