czwartek, 23 lutego 2017
Tłusty czwartek
W mojej rodzinie szanuje się tradycję, więc jak co rok w ten dzień wszystkie kobiety zabierają się za pieczenie pączków.
Akurat był wtedy tłusty czwartek, żona wczesnym rankiem krzątała się w kuchni piekąc ogromny stos tych pyszności.
Z tego co wynikało z jej rozmowy z moją mamą, teściową, siostrą, szwagierką, a nawet przyjaciółką, wszystkie zajęły się tym procederem.
Objadłem się nimi niesamowicie, więc wyszedłem na mały spacerek, aby lepiej się poczuć i przy okazji zgubić kilka kalorii.
Jednak one wyglądały tak kusząco, że przed wyjściem zabrałem jeszcze trzy.
Po powrocie nie miałem pojęcia dlaczego żona patrzy na mnie i się śmieje.
Okazało się, że nie tylko buzię mam umazaną lukrem i marmoladą, ale także rękawy płaszcza i na samym przodzie również widnieje wielka plama.
Byłem pewien, że płaszcz nadaje się wyłącznie do wyrzucenia, ale przypomniałem sobie o pralni chemicznej perfect clean, z usług której miałem kilkakrotnie przyjemność skorzystać.
Właściwie bardziej pomogły mi wtedy panie z centrum renowacji skór, nie musiałem ze zniszczonymi butami iść do szewca, tylko pomogły zabiegi renowacji odzieży skórzanej, na przykład impregnacja.
Miałem też ze sobą kilka bluzek i dwie pary spodni, którym wystarczyło pranie chemiczne.
Natomiast płaszcz, którym zajęły się te sympatyczne panie wymagał zastosowania usługi o nazwie perfect coat.
Jest to czyszczenie z użyciem preparatów wspomagających i zapachowych oraz wykończenie podwójną warstwą apretury, zapobiegającej powstawaniu zagnieceń i wnikaniu zanieczyszczeń.
Gotowy już płaszcz został zapakowany w specjalny, nieprzepuszczający powietrza pokrowiec do odzieży.
Po raz kolejny nie zawiodłem się na profesjonalnych usługach pracowników pralni i mogę polecić ją każdemu z czystym sumieniem.
Kupiłem jeszcze dla żony wodę zapachową do żelazka i wróciłem do domu.
Zadzwoniłem do znajomych i opowiadam im właśnie o niezawodnej pralni zajadając ostatniego pączka.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz