środa, 22 lutego 2017

Kłótnia

Moja żona jest internistką. Pracuje w pobliskim ośrodku zdrowia.
 Pewnego dnia zadzwoniła do biura i powiedziała
 -Jacku, dziś muszę zostać dłużej, bo Ewa się rozchorowała więc trzeba ją zastąpić. Przyprowadź Kajtka i Mirkę ze szkoły i daj im obiad. Jest już gotowy trzeba tylko ugotować kartofle.
 Poszedłem więc po dzieciaki. Kajtek chodzi do  zerówki, a Mirka do 2 klasy.
 -Dzieciaczki, pobawcie się chwilę. Ja tymczasem ugotuję kartofle i zaraz będzie obiad. Dzieci zaczęły więc się bawić wyciągnęły chińczyka i zaczęły grać. Nagle Kajtek zauważył, że Mirka go oszukuje.
 -Ty  żmijo, nie będę z tobą grać – i rzucił grą tak, że wszystkie pionki się rozsypały po całym pokoju.
 -Ty potworze ja cię urządzę! Będziesz wył jak wilk.  Poszła  do szafy, wyjęła jego ulubione spodnie ze smokiem i wylała na nie atrament. Kajtek tak bardzo się rozpłakał, że aż wył na cały dom. Przybiegłem w te pędy do pokoju i zobaczyłem co się stało.
 -Mirka darła się na Kajtka, a Kajtek na Mirkę.
 -Jeżeli w tej chwili się nie uspokoicie to wam zaraz przyłożę! I wtedy naprawdę będziecie mieć powód do płaczu!
 -Bo ta żmija mnie oszukuje.
 -A ten wredny potwór rozrzucił moją grę!

 -Każde jest z was tak samo winne natychmiast się uspokójcie bo zamiast obiadu będą pasy! Dzieciaki poszły potulnie na obiad. W ramach spaceru poszliśmy wszyscy do pralni Perfect Clean oddać spodnie do prania chemicznego. Przy okazji kupiłem wodę zapachową do żelazka.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz