Moja żona jest internistką. Pracuje w pobliskim ośrodku
zdrowia.
Pewnego dnia
zadzwoniła do biura i powiedziała
-Jacku, dziś muszę
zostać dłużej, bo Ewa się rozchorowała więc trzeba ją zastąpić. Przyprowadź
Kajtka i Mirkę ze szkoły i daj im obiad. Jest już gotowy trzeba tylko ugotować
kartofle.
Poszedłem więc po
dzieciaki. Kajtek chodzi do zerówki, a
Mirka do 2 klasy.
-Dzieciaczki,
pobawcie się chwilę. Ja tymczasem ugotuję kartofle i zaraz będzie obiad. Dzieci
zaczęły więc się bawić wyciągnęły chińczyka i zaczęły grać. Nagle Kajtek
zauważył, że Mirka go oszukuje.
-Ty żmijo, nie będę z tobą grać – i rzucił grą
tak, że wszystkie pionki się rozsypały po całym pokoju.
-Ty potworze ja cię
urządzę! Będziesz wył jak wilk. Poszła do szafy, wyjęła jego ulubione spodnie ze
smokiem i wylała na nie atrament. Kajtek tak bardzo się rozpłakał, że aż wył na
cały dom. Przybiegłem w te pędy do pokoju i zobaczyłem co się stało.
-Mirka darła się na
Kajtka, a Kajtek na Mirkę.
-Jeżeli w tej chwili
się nie uspokoicie to wam zaraz przyłożę! I wtedy naprawdę będziecie mieć powód
do płaczu!
-Bo ta żmija mnie
oszukuje.
-A ten wredny potwór
rozrzucił moją grę!
-Każde jest z was tak
samo winne natychmiast się uspokójcie bo zamiast obiadu będą pasy! Dzieciaki poszły
potulnie na obiad. W ramach spaceru poszliśmy wszyscy do pralni Perfect Clean
oddać spodnie do prania chemicznego. Przy okazji kupiłem wodę zapachową do
żelazka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz