piątek, 10 lutego 2017

Skleroza nie boli

Miałem zawsze dobrą pamięć. Nauka przychodziła mi z łatwością. Wystarczyło mi raz przeczytać i od razu zapamiętałem. Bez żadnych kłopotów zdałem maturę. Po maturze studiowałem farmację, a następnie podjąłem pracę w pobliskiej aptece, której po kilku latach zostałem kierownikiem. Jako osoba 25 letnia ożeniłem się. Nasze małżeństwo uważam za udane. Moja żona jest architektem. Żyjemy szczęśliwie i zgodnie.
 Pewnego dnia dokonałem przeglądu naszych szaf i stwierdziłem, że trzeba oddać do czyszczenia mój  garnitur . Wybrałem się więc do Perfect Clean (Moim zdaniem jest to  najlepsza pralnia chemiczna.), aby oddać ubrania. Kupiłem tam przy okazji wodę zapachową do żelazka. W drodze powrotnej zrobiłem zakupy. Gdy przyszedłem do domu, włożyłem zakupy do lodówki i zabrałem się do gotowania obiadu.
 Nadszedł termin odbioru ubrań. Otworzyłem więc saszetkę by zobaczyć czy mam kwit. W saszetce go nie było. Zacząłem więc nerwowe poszukiwanie nigdzie go nie było. Moja żona zaproponowała mi żebym zajrzał do lodówki.
 -Kochanie! Na pewno tam go niema. Nie był bym taka głupi, żeby wkładać do lodówki cokolwiek innego niż jedzenie.
 -Mówię ci sprawdź bo czasami zdarza się że człowiek odruchowo robi różne rzeczy których by nigdy na spokojnie nie zrobił.
 Otworzyłem lodówkę, wyjąłem pierwszy lepszy worek z prowiantem i walnąłem śmiechem.
 -Co się stało, Darku?
 -Miałaś rację. Właśnie w lodówce, w worku z prowiantem znalazł się kwit z pralni.
 -I taka jest twoja dobra pamięć – zażartowała Monika. Dopada każdego, nawet farmaceutę.

 -No właśnie. W prawdzie skleroza nie boli, lecz trzeba się nadenerwować lub na latać. Jest jeszcze Inne powiedzenie „skleroza nie boli tylko nogi czasem”. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz