środa, 15 lutego 2017

Przytomność umysłu

Jestem uczniem 4 klasy szkoły podstawowej. Dobrze się uczę, ale ciągle mi figle w głowie. Po szkole nudziłem się w domu, więc poszedłem do pralni Perfect Clean. Tam właśnie pracowała moja mama miała dziś 2 zmianę. W pralni był śliczny kotek, który nazywał się Finka. Wszyscy w pralni go lubili. Klienci niejednokrotnie go głaskali lub obdarzali go smakołykami.
 -Mamusiu, a mogę się pobawić z Finką?
 -Możesz, tylko nie rób mu krzywdy.
 Wziąłem finkę na ręce i bawiłem się z nią. Zabrakło mi już pomysłów do zabawy, po chwili jednak wpadłem na najgenialniejszy pomysł mego życia.
 -Kiciusiu, chcesz popływać i pojeździć na karuzeli?
 Kotek miaukną, a ja zrozumiałem, że chce. Wsadziłem kota do pralki i zamknąłem drzwiczki. Mama podeszła do pralki, aby ją włączyć. Uruchomiła start i wydało się jej, że kot zamiauczał.
 -Gdzie jest finka, szukajcie jej. Miauczenie kota powtórzyło się, a ja skręcałem się ze śmiechu. Mama szybko wyłączyła pralkę i otworzyła ją. Z pralki wybiegła wystraszona  finka. Na szczęście jej nic się nie stało.
 Gdzie jest Piotrek, to jego sprawka chyba ja go zaraz wypiorę!
 Przestałem się śmiać, bo to już nie przelewki.
 -Mamusiu, ja chciałem żeby kotek się pobawił.
 -Gdyby nie moja przytomność umysłu, niebyło już z nami finki. Wracaj szybko do domu. Tam się z tobą rozprawię! A przy okazji zanieś pokrowce na odzież i wodę zapachową do żelazka.
 Poszedłem do domu ze skruszoną miną.

 -Zasłużyłem na tęgie baty – pomyślałem i zabrałem się za odrabianie  lekcji. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz