piątek, 11 grudnia 2015
Pieczenie ciasta
Kilka dni przed osiemnastymi urodzinami mojej młodszej siostry postanowiłem zrobić jej jakąś wyjątkową niespodziankę.
Nie miałem dużo pieniędzy, aby coś kupić, a poza tym niełatwo ją zadowolić.
Przekonałem się o tym na własnej skórze w zeszłym roku.
Kupiłem jej jakieś kosmetyki, które poleciła mi sprzedawczyni.
Asia stwierdziła, że wybrałem najgorsze z możliwych.
Obiecałem sobie, że jej nigdy nic nie kupię.
Za to zabrałem się za pieczenie jej ukochanego ciasta z galaretką i porzeczkami.
Stresowałem się bardzo, gdyż gotowanie i pieczenie to moja pięta achillesowa.
Zacząłem od dokładnego wysprzątania kuchni, wściekając się, że te naczynia można wiecznie zmywać, a i tak po krótkim czasie w zlewie piętrzy się ich stos.
Wreszcie włożyłem blaszkę z ciastem do piekarnika.
Byłem biały od mąki i poplamiony sokiem porzeczkowym.
Zauważyłem także ślady tej substancji na moich ulubionych spodniach.
Obiecałem sobie w przyszłości przed robotą w kuchni zakładać mniej używane ubrania.
Kiedy ciasto rosło w piekarniku usiłowałem zmyć te plamy, niestety bez pożądanego efektu.
Na domiar złego ciasto nie wyszło takie, jakim być powinno i cała robota na nic.
Do tego jeszcze czekało mnie kolejne sprzątanie kuchni.
Słyszałem kiedyś wiele pochlebstw na temat pralni Perfect Clean, która znajduje się w okolicy.
Udałem się tam z tymi spodniami, mając nadzieję, że profesjonaliści się z nimi uporają.
Sympatyczna pani opowiedziała mi wiele o swojej pracy.
Po kilku dniach odebrałem spodnie idealnie czyste, bez najmniejszego śladu mojego pieczenia.
Byłem pod wielkim wrażeniem usług tej pralni.
Myślę, że w razie potrzeby nie raz jeszcze z nich skorzystam, a także polecę innym pralnię Perfect Clean.
Pomimo że ciasto mi nie wyszło Asia pochwaliła mnie za staranie się i pracę.
Dostała w prezencie biżuterię, z której była bardzo zadowolona.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz