czwartek, 17 grudnia 2015
Wyjątkowy pech
Nareszcie już po świątecznym rozgardiaszu.
Można w końcu odetchnąć z ulgą i zabrać się za gruntowne, domowe porządki.
Zacząłem od zmywania piętrzącego się w zlewie stosu brudnych naczyń.
Potem zabrałem się za ścieranie kurzu, mycie podłogi, układanie na półkach przeróżnych drobiazgów.
W czasie wykonywania tych drobnych porządków włączyłem pralkę.
Upchnąłem do niej ten ogromny stos prania, który nazbierał się od zeszłego tygodnia.
Nagle usłyszałem przeraźliwe stukanie i pralka wyłączyła się, odmawiając posłuszeństwa.
Zrozumiałem wtedy, że nadszedł czas na kupienie nowej pralki i to jak najszybciej.
Zastanawiałem się jak wyprać te wszystkie ubrania, gdy zadzwonił telefon.
Siostra z Wrocławia postanowiła mnie odwiedzić i właśnie wyjeżdża, czyli przybędzie tu za siedem godzin.
Załamałem ręce stojąc bezradnie nad tą pralką.
Postanowiłem na razie odkurzyć, a potem udać się na zakupy.
Odkurzacz także się zbuntował wyłączając się po sekundzie od każdego włączenia, po czym już w ogóle się nie włączył.
Pomyślałem, że sam nie uporam się z tymi porządkami, więc poszukałem w Internecie ogłoszeń na temat sprzątania.
Pani, do której zadzwoniłem przyszła mi z pomocą po niedługim czasie.
Poleciła mi także pralnię Perfect Clean, do której zaniosłem wszystkie ubrania.
Pozytywnie zaskoczyła mnie miła, fachowa obsługa i profesjonalizm, z jakim pracownicy pralni uporali się z moimi ubraniami.
Ujrzałem też wiele czystych koców, firan, garniturów.
Postanowiłem, że na pewno odwiedzę tę pralnię, gdy czegoś nie będę w stanie wyczyścić domowymi sposobami.
Po moim powrocie stwierdziłem z zadowoleniem, że całe mieszkanie lśni czystością.
Pozostało mi już tylko poszukiwanie odpowiedniej pralki i odkurzacza, zakup tych nowych sprzętów oraz oczekiwanie na przyjazd siostry.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz