wtorek, 29 grudnia 2015

Święty Mikołaj

- Dzieci kochane, chodźcie szybko na śniadanie, bo dzisiaj będziemy mieli bardzo ważnego i miłego gościa!
- A jak się nazywa?
- Opowiem wam o nim, to może zgadniecie. Przyjeżdża z dalekiej północy na reniferze. Ma duży worek z prezentami i przychodzi do grzecznych dzieci. Kto to jest?
- To jest moja mama! - powiedział Pawełek.
- Nie, to nie jest twoja mama, bo twoja mama mieszka z tobą i z tatą w domku i nie ma renifera.
- A czy ten gość nie może przyjechać na psie? - zapytała Ewa.
- Nie, bo psy nie służą do jeżdżenia, tylko pilnują domu.
- Ja wiem, jak się nazywa ten pan! To jest święty Mikołaj!
- Dobrze, Kasiu, to jest właśnie święty Mikołaj, a jak myślicie czy św. Mikołaj przyniesie wam prezenty?
- Na pewno, bo my jesteśmy grzeczne dzieci i słuchamy naszej pani! - odpowiedziała zawsze rezolutna Ania.
- Teraz zamieniamy się w słuch. Może usłyszymy dzwoneczki? Będzie to znak, że święty Mikołaj nadjeżdża na reniferze…
Ledwo zdążyła wypowiedzieć te słowa, a już rozległ się cichutki dźwięk dzwonków.
- O, jedzie, jedzie!
Drzwi się otworzyły i wszedł święty Mikołaj.
- Powiedzcie, dzieci, kto z was był dzisiaj grzeczny?
- My!!! - odezwał się dziecięcy chór.
- A co powie wasza pani?
- Dzieci dzisiaj były bardzo grzeczne, więc zasłużyły na prezenty.
Mikołaj otworzył swój wór z prezentami i przytulając każde dziecko, dawał mu prezent.
- Święty Mikołaj wie, co dobre!... - pomyślała pani.
- A dla waszej pani mam kryształową paterę na owoce. – Nasza pani się zmieszała, ale bardzo się ucieszyła.
- Ja nie wiem, czy byłam grzeczna, czy zasłużyłam?...
- Nasza pani jest zawsze grzeczna i bardzo kochana - powiedziały chórem dzieci.

Po rozdaniu paczek, wszyscy zabrali się ochoczo do sprzątania porwanych papierów prezentowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz