środa, 16 grudnia 2015
Wesele
W zeszłym roku odbyło się huczne wesele mojego najlepszego przyjaciela.
Ja byłem wtedy świadkiem pary młodej, czyli jednym z gości honorowych.
Już kilka dni przed imprezą pomagałem Krzyśkowi doprowadzić mieszkanie do idealnego ładu.
Jakby tego było mało jeszcze wcześniej musieliśmy się uporać z drobnymi pracami remontowymi i oczywiście ze sprzątaniem po nich.
Mam już dość taszczenia kartonów z przeróżnymi drobiazgami oraz wnoszenia nowych mebli aż na czwarte piętro.
Wreszcie nadszedł ten długo wyczekiwany przez wszystkich czas zabawy.
Msza w kościele dobiegła końca, młodzi włożyli sobie wzajemnie obrączki, wyznali sobie miłość sakramentalnym słowem tak.
Następnie wszyscy złożyli im życzenia, wręczając kwiaty oraz prezenty.
Nadeszła pora obiadu.
Ja szedłem do Krzyśka, by mu coś powiedzieć i w tym momencie wpadliśmy na siebie z kelnerką, niosącą wazę ze wrzącym rosołem.
Oparzyłem się nieco, ale najgorsze jest to, że mój garnitur pokryły liczne tłuste plamy.
Chcąc nie chcąc byłem zmuszony udać się do domu, aby zmienić garderobę.
Chociaż bardzo się starałem tych plam nie dało się usunąć żadnymi sposobami.
Wróciłem więc przebrany w nowy garnitur i bawiłem się świetnie do białego rana.
Szkoda mi było zostawić w takim stanie nowy garnitur, kupiony specjalnie na tę wyjątkową okazję.
W poniedziałkowy ranek udałem się z nim do pralni chemicznej Perfect Clean.
Słyszałem, że zajmują się tam między innymi czyszczeniem garniturów, więc miałem nadzieję, że pracownicy tej pralni uporają się także z moim.
W pralni panowała miła atmosfera.
Pani, która tam pracuje opowiedziała mi sporo o szerokim zakresie usług świadczonych przez pralnię Perfect Clean.
Po kilku dniach ku mojej wielkiej radości odebrałem garnitur idealnie czysty.
Plamy po rosole są już tylko moim wspomnieniem.
Teraz ja i Krzyś znowu sprzątamy, przygotowując pokój dla jego synka, który wkrótce przyjdzie na świat.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz