Jestem alkoholikiem i należę do grupy anonimowych alkoholików.
Od czasu do czasu prócz mitingów mamy wspólne wyjazdy. Na ostatnim mitingu
zaproponowaliśmy dla chętnych wyjazd na sylwestra do Zakopanego.
Wyjechaliśmy dwudziestego dziewiątego grudnia, żeby wszystko
zdążyć przygotować. Kupiliśmy jedzenie i napoje. Mieliśmy także balony, serpentyny
i inne elementy do udekorowania Sali. Trzydziestego pierwszego grudnia
punktualnie o osiemnastej zjawiliśmy się przed salą. Później udaliśmy się do
sali na bal. Zabawa trwała na dobre. Zrobiono loterię fantową, w której wszyscy
brali udział. Było przy tym dużo śmiechu i radości. Były także tańce, gry
towarzyskie, konkursy z nagrodami. Śmiechom i żartom nie było końca. Przed
dwudziestą czwartą wjechał na wózku trzy piętrowy tort. O dwudziestej czwartej
wznieśliśmy toast szampanem piccolo i złożyliśmy sobie życzenia.
Gosia i Filip, najmłodsi i bliźniaki, wypatrywali najładniej
ubranej pary.
- Słuchajcie!!! Już
wybraliśmy najładniejszą parę!
Najładniej ubraną parą, byli Kasia i Darek, w nagrodę
dostali po litrowym soku pomidorowym.
Ostatnim punktem programu było wspólne śpiewanie . Pani Jola
rozdała śpiewniki, a Karolinka zasiadła do fortepianu, bo jako jedyna z naszej
grupy jest po szkole muzycznej.
Następnie czekało nas sprzątanie Sali i usuwanie dekoracji,
ale warto było, ponieważ ubawiliśmy się wspaniale. Myślę, że na drugi rok uda
się nam, zorganizować wyjazd do Włoch i tam spędzimy noc sylwestrową, a może
jednak pojedziemy do Hiszpanii i spędzimy sylwestra na plaży? Na szczęście mamy
cały rok do namysłu, więc coś atrakcyjnego uda się nam wymyślić. Na razie
życzymy sobie Szczęśliwego Nowego Roku, przebytego oczywiście w trzeźwości. A
co będzie dalej to się okaże.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz