wtorek, 8 grudnia 2015
Obsesja cioci
Znam wielu ludzi, którzy uwielbiają sprzątać.
Zapewniam jednak, że nikt nie pobije mojej cioci w tej dziedzinie.
Każdy najmniejszy przedmiot w jej mieszkaniu lśni czystością.
Odwiedzając ciocię ma się wrażenie, że weszło się do muzeum i swoją obecnością łatwo można coś pobrudzić.
Odkąd sięgam pamięcią, mama także starannie sprzątała, ale kiedy spodziewaliśmy się wizyty cioci, zaczynała już kilka dni wcześniej i kończyła tuż przed jej wejściem.
Z każdym rokiem ciocia sprzątała coraz więcej.
Jakkolwiek byśmy się wszyscy starali, ona i tak dojrzała najdrobniejszy pyłek kurzu i co najgorsze, natychmiast zaczęła go wycierać, komunikując o tym fakcie nawet w towarzystwie.
Wszyscy czuliśmy się niezręcznie w jej obecności.
Pamiętam doskonale ten czas, a byłem wtedy nastolatkiem.
Ciocia przyjechała do nas na kilka dni.
Natychmiast po wejściu zaprezentowała swoją piekielnie drogą i okropną sukienkę, po czym wpadła na inspekcję do mojego pokoju.
Akurat wtedy zachowałem moim zdaniem idealny porządek.
Ciocia natomiast uznała, że panuje tu totalny bajzel i zaczęła sprzątać po swojemu.
Kolejnego dnia wściekałem się niesamowicie, bo nic nie mogłem znaleźć, ponieważ wszystkie rzeczy mi poprzestawiała.
Postanowiłem się zemścić, gdy ciocia i mama poszły na zakupy.
Wziąłem butelkę z jakimś, zdaniem cioci rzecz jasna, perfekcyjnym środkiem czystości i wylałem całą zawartość tego płynu na tę suknię z tysiącami falbanek i cekinów.
Ciocia gdy to ujrzała była bardzo zła.
Mama też była zawiedziona moim zachowaniem.
Poczułem nawet lekkie wyrzuty sumienia i zaniosłem tę suknię do pralni Perfect Clean.
Słyszałem, że to profesjonalna pralnia, w której uporano się z wieloma fatalnie zabrudzonymi rzeczami.
Panie pracujące w tej pralni były bardzo sympatyczne i opowiadały mi dużo o swojej pracy, oświadczyły, że suknia będzie wyglądała jak nowa, ale że miałem sporo szczęścia.
Przeprosiłem więc ciocię, bo naprawdę nie zamierzałem tak narozrabiać, chciałem tylko, by nie sprzątała już nigdy w moim pokoju.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz