piątek, 4 listopada 2016

Tajemnica

Marek jak zwykle do pracy przyszedł cały w sierści psa no oczywiście jego ubrania mimo prania pachniały psem. Widziałem, że  nie podoba to się naszej szefowej Ani , która tylko czeka na odpowiedni moment, aby dogryź Markowi. Sam nie wiem co ją jeszcze dzisiaj powstrzymało, że go nie zaatakowała? Przeszła obok nie go dając mu do zrozumienia wzrokiem, że nie podoba jej się jego wygląd nie odzywając się do niego. Normalnie przeżyłem wielki szok! Co tu jest grane ?! Postanowiłem się dowiedzieć od naszej największej firmowej plotkary Zośki w porze lanczu. Gdy nadeszła pora przerwy szybko chwyciłem swoją marynarkę i podszedłem do Zośki pytając -Czy nie pójdziemy dzisiaj razem na lancz? Zośka wiedziała, że na pewno chce się czegoś dowiedzieć, dlatego proponuje jej wspólny posiłek. Bo kobiety jak zwykle wszystko wiedzą, no cóż nawet się nie wypierałem bo po co hehe. A Zośka wzięła swój granatowy płaszczyk, zarzuciła sobie go na plecy i rzekła – No chodź jak będę wiedziała to rozwieję twoje wątpliwości. Wyszliśmy razem zerkając w stronę Marka i Ani, którzy siedzieli przy swoich biurkach czekając tylko, kiedy wyjdziemy. Spojrzałem na Zośkę , a ona na mnie. Zrozumieliśmy się bez słów. Zamiast pójść na lancz postanowiliśmy się ukryć i zobaczyć dalszy ciąg intencji Anki i Marka. Bo Zośka chyba też nie wiedziała o co tu chodzi? Anka otworzyła szafkę w swoim biurku i wyjęła  małą torebkę i poszła z nią w kierunku Marka. Marek wziął torebkę bez wahania i wyjął z niej : rolki do odpylania odzieży oraz woreczki zapachowe do szafy. Marek rozpakował rolki ,a Ania wyczyściła mu jego garnitur z sierści. I już wszystko było jasne oni są parą tylko po co to przed nami ukrywają?! Zaspokoiliśmy swoją ciekawość z Zośką , więc poszliśmy na lancz. Wróciliśmy jak gdyby nic do swoich obowiązków. A Ania i Marek siedzieli już przy swoich biurkach udając, że nic ich nie łączy z myślą, że nadal da to się ukrywać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz