Bardzo
lubię chodzić na plac zabaw ze swoją córeczką Marysią, którą po prostu
uwielbiam . Choć nie zawsze znajduję na to czas niestety. Oboje z żoną
pracujemy w różnych godzinach. Ja jestem kierownikiem na budowie, a żona
pracuje w pralni „Perfect clean” jako dyrektor marketingu. Żona bardzo lubi
swoją pracę jest bardzo kreatywną osobą. W sumie musi, aby utrzymać się na tym
stanowisku. Marysia bawiła się z dziećmi na placu zabaw z beztroską. Mam trochę
wyrzuty sumienia, że nie poświęcam jej zbyt dużo swojego czasu. Zastanawiam się
czy naprawę warto? Dzieciństwo Marysi ucieka mi między palcami. Nawet nie wiem
kiedy ona urosła i przyszedł moment, kiedy trzeba było ją zaprowadzić do
przedszkola. Wiem, że straconego czasu nie da się nadrobić, ale pracy tez nie
mogę zmienić. Marysia chodzi na kilka dodatkowych zajęć, na które zapisała ją moja żona oczywiście. Lekcje języka
angielskiego, francuskiego, tańce, gimnastyka, balet czy temu dziecku to jest
potrzebne? Oboje z żoną byliśmy chowani inaczej i wiele nam do super zabawy
potrzebne nie było. To właśnie przykre, że pozwoliłem na takie rzeczy. Muszę
porozmawiać z swoją żoną, tak nie może być. Jestem w stanie wiele rzeczy
zrozumieć , ale to, że sami zabieramy Marysi dzieciństwo już nie . Ona
potrzebuje naszego czasu nie tych dodatkowych zajęć. Muszę porozmawiać z dyrektorem w mojej pracy, że chce mieć stałe
godziny pracy i co drugi weekend wolny. Myślę , że da się to wszystko jeszcze
naprawić i zwrócić Marysi dzieciństwo. Wystarczy tylko chcieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz