Cześć
Marek –usłyszałem za plecami znajomy głos. To był Julek mój kumpel ze szkoły
średniej , którego nie widziałem chyba z 10 lat. –Cześć o jaka miła niespodzianka
, co Cię sprowadza w te strony zapytałem się go?. Julek mówił, że żona
odziedziczyła w spadku mieszkanie po babci i przyjechali zrobić wszystkie
formalności z tym związane. Następnie chcą sprzedać mieszkanie bo oboje pracują
na dobrych stanowiskach w korporacji w Wrocławiu, a nasze miasto, a raczej
prowincja nie da im takich możliwości. W
sumie ma racje nasze miasto nie ma
porządnych inwestorów i mieszkańcy uciekają do większych miast niestety. Oczywiście nie omieszkał się pochwalić
samochodem, domem itp. Niestety chwalił się tylko rzeczami materialnymi. Nic
nie wspominał o dzieciach więc domyśliłem się , że ich nie posiadają.
Rozmawialiśmy chyba ze sobą z godzinę, a raczej Julek mówił jak mu się tam
powodzi. Po godzinie raczył mnie zapytać gdzie pracuje i czy jestem żonaty
hehe. Powiedziałem mu , że nie mam takich dużych pieniędzy za swoją prace co
on, bo jestem kierownikiem zmiany w pralni „Perfect clean”, ale mam spokojną
pracę, która pozwala mi na to , abym spędzał czas z rodziną. Mamy z żoną troje
wspaniałych dzieci, które nie sprawiają nam zbyt dużo problemów, o ile takie
sprawy można nazwać problemem. Julek
się tylko uśmiechnął do mnie i zapytał jeszcze czy mam czasem ulotki tej pralni
to da żonie, bo pewnie w mieszkaniu będzie trzeba wyprać dywan lub sofę. Bez
zawahania wyjąłem ją z kieszeni i mu wręczyłem dumny z siebie. I
odszedłem. Ponieważ uważam , że to ja
jestem bogaty , ale nie materialnie , ale duchowo. Mam wspaniałą rodzine i nie muszę siedzieć
godzinami w pracy, aby zrobić kupę kasy na widzie misie, które nie są nam
kompletnie potrzebne do szczęścia. W dzisiejszych czasach posiadanie rodziny to
jest bogactwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz