wtorek, 22 listopada 2016

Przechwałki

Cześć Marek –usłyszałem za plecami znajomy głos. To był Julek mój kumpel ze szkoły średniej , którego nie widziałem chyba z 10 lat. –Cześć o jaka miła niespodzianka , co Cię sprowadza w te strony zapytałem się go?. Julek mówił, że żona odziedziczyła w spadku mieszkanie po babci i przyjechali zrobić wszystkie formalności z tym związane. Następnie chcą sprzedać mieszkanie bo oboje pracują na dobrych stanowiskach w korporacji w Wrocławiu, a nasze miasto, a raczej prowincja nie da im takich możliwości.  W sumie ma racje nasze  miasto nie ma porządnych inwestorów i mieszkańcy uciekają do większych miast niestety.  Oczywiście nie omieszkał się pochwalić samochodem, domem itp. Niestety chwalił się tylko rzeczami materialnymi. Nic nie wspominał o dzieciach więc domyśliłem się , że ich nie posiadają. Rozmawialiśmy chyba ze sobą z godzinę, a raczej Julek mówił jak mu się tam powodzi. Po godzinie raczył mnie zapytać gdzie pracuje i czy jestem żonaty hehe. Powiedziałem mu , że nie mam takich dużych pieniędzy za swoją prace co on, bo jestem kierownikiem zmiany w pralni „Perfect clean”, ale mam spokojną pracę, która pozwala mi na to , abym spędzał czas z rodziną. Mamy z żoną troje wspaniałych dzieci, które nie sprawiają nam zbyt dużo problemów, o ile takie sprawy można nazwać problemem.   Julek się tylko uśmiechnął do mnie i zapytał jeszcze czy mam czasem ulotki tej pralni to da żonie, bo pewnie w mieszkaniu będzie trzeba wyprać dywan lub sofę. Bez zawahania wyjąłem ją z kieszeni i mu wręczyłem dumny z siebie. I odszedłem.  Ponieważ uważam , że to ja jestem bogaty , ale nie materialnie , ale duchowo.  Mam wspaniałą rodzine i nie muszę siedzieć godzinami w pracy, aby zrobić kupę kasy na widzie misie, które nie są nam kompletnie potrzebne do szczęścia. W dzisiejszych czasach posiadanie rodziny to jest bogactwo. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz