Zapowiadał
się miły dzień. Pogoda za oknem , aż zapraszała do wyjścia. Postanowiłem, że
dzisiaj spędzę aktywnie dzień na łonie natury. Spakowałem swoje ubrania oraz
potrzebny sprzęt, pozamykałem okna , powyłączałem wszystko z kontaktu i
zamknąłem drzwi. Już nie mogłem doczekać się kiedy wsiądę na łódkę i powędkuję
nad jeziorkiem w ciszy ,spokoju pełen relaks. Niestety musiałem tylko przebić
się przez tą miastową dżunglę rowerem. Jak do tej pory nie było większego
problemu, najgorzej było na skrzyżowaniu dwóch głównych ulic „to jakiś
koszmar”-pomyślałem. Ludzie poczują tylko ładną pogodę i nagle wszyscy chcą
uciec z miasta hehe . Dziwić się i nie dziwić przecież sam zrobiłem, to co oni.
Każdy chce wykorzystać piękną pogodę jedni na wypad nad jezioro, inni do parku
, a jeszcze inni na rowery do lasu. Miałem już ruszać swoim rowerem bo
zobaczyłem zielone światło, gdy nagle się poślizgnąłem na wielkiej plamie oleju
, która była rozlana na ulicy i upadłem wprost w nią. Moje spodnie były całe w
tłustej plamie . A to pech! I teraz zamiast na ryby trzeba było wybrać się do
pralni. Na naszym osiedlu była fajna ekologiczna pralnia „Perfect clean”,
postanowiłem tam podjechać. Pani ekspedientka poinformowała mnie , że moje
spodnie nadają się tylko do prania wodnego z użyciem odpowiednich środków
chemicznych do tego typu zabrudzeń.
Dobrze, że można je w ogóle wyczyścić, bo już się obawiałem , że będę
miał kolejny nie planowany wydatek. Pojechałem do domu , aby się przebrać i zanieść
spodnie jeszcze dzisiaj do pralni.
Przecież w telewizji zapowiadali, że cały tydzień ma być słoneczny, a ja
chciałem jeszcze wyskoczyć na ryby, tylko tym razem pojadę autobusem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz