środa, 9 listopada 2016

Pech

Zapowiadał się miły dzień. Pogoda za oknem , aż zapraszała do wyjścia. Postanowiłem, że dzisiaj spędzę aktywnie dzień na łonie natury. Spakowałem swoje ubrania oraz potrzebny sprzęt, pozamykałem okna , powyłączałem wszystko z kontaktu i zamknąłem drzwi. Już nie mogłem doczekać się kiedy wsiądę na łódkę i powędkuję nad jeziorkiem w ciszy ,spokoju pełen relaks. Niestety musiałem tylko przebić się przez tą miastową dżunglę rowerem. Jak do tej pory nie było większego problemu, najgorzej było na skrzyżowaniu dwóch głównych ulic „to jakiś koszmar”-pomyślałem. Ludzie poczują tylko ładną pogodę i nagle wszyscy chcą uciec z miasta hehe . Dziwić się i nie dziwić przecież sam zrobiłem, to co oni. Każdy chce wykorzystać piękną pogodę jedni na wypad nad jezioro, inni do parku , a jeszcze inni na rowery do lasu. Miałem już ruszać swoim rowerem bo zobaczyłem zielone światło, gdy nagle się poślizgnąłem na wielkiej plamie oleju , która była rozlana na ulicy i upadłem wprost w nią. Moje spodnie były całe w tłustej plamie . A to pech! I teraz zamiast na ryby trzeba było wybrać się do pralni. Na naszym osiedlu była fajna ekologiczna pralnia „Perfect clean”, postanowiłem tam podjechać. Pani ekspedientka poinformowała mnie , że moje spodnie nadają się tylko do prania wodnego z użyciem odpowiednich środków chemicznych do tego typu zabrudzeń.  Dobrze, że można je w ogóle wyczyścić, bo już się obawiałem , że będę miał kolejny nie planowany wydatek. Pojechałem do domu , aby się przebrać i zanieść spodnie jeszcze dzisiaj  do pralni. Przecież w telewizji zapowiadali, że cały tydzień ma być słoneczny, a ja chciałem jeszcze wyskoczyć na ryby, tylko tym razem pojadę autobusem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz