Moje
dzieci wyjechały na „ zieloną szkołę” choć moja żona nie była za bardzo przekonana do tego pomysłu. Ja myślę, że był
to strzał w dziesiątkę. Nasze dzieci były bardzo” zaniedbane” wychowawczo , że
tak się wyrażę. Oboje z żoną polegliśmy co do tej kwestii. Nasze pociechy
robiły wszystko, abyśmy zwrócili na nie uwagę, a my nic. Dla nas liczyły się
tylko pieniądze i kariera. Myśleliśmy, że kupując im drogie prezenty i
pozwalając na wszystko wynagradzamy im to , że nie jesteśmy obecni w ich życiu.
Niestety doszło do takiej sytuacji, że straciliśmy kontrolę nad nimi. Dopiero
uświadomiliśmy się jak o mało ich nie straciliśmy, jak wielki błąd zrobiliśmy.
Na szczęście oboje z żoną zrozumieliśmy, że to nie pieniądze dają szczęście
lecz rodzina. Postanowiliśmy, że pójdziemy z żoną na terapię rodziną. Dzieci
zapisaliśmy na obóz, a sami poszliśmy na terapię. I to dzięki tej terapii
zrozumieliśmy czego o mały włos nie straciliśmy. Dzieci wróciły odmienione my
również wróciliśmy z terapii odmienieni. Chyba wszyscy zrozumieliśmy, że
rodzina to skarb. Jedynym teraz problemem był namiot naszych dzieci, który był
okropnie zabrudzony. Znając wcześniejsze nasze podejście do tych spraw to
kupilibyśmy nowy, ale nie tym razem.
Nasz najstarszy syn znalazł w internecie pralnie, która zajmuje się
takimi rzeczami. Postanowiliśmy pojechać do niej wszyscy razem czego nie
robiliśmy już dawno. Pani w pralni
powiedział, że nasz namiot przejdzie pranie wodne w specjalnych środkach
chemicznych, które nie niszczą tego rodzaju tkaniny. Usługa nie była droga, ale
sama przyjemność pojechania i
załatwienia czegoś razem z
rodziną to sama przyjemność. Po odebranie namiotu z pralni „Perfect clean” tez
pojechaliśmy razem. Każdy z nas popełnia
błędy, ale najważniejsze, to wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz