środa, 15 kwietnia 2015

Niezwykłe spotkanie

Piękna słoneczna niedziela. Dzień który najbardziej lubię ja i mój pies Bruno. Postanowiłem wybrać się na spacer. Pies wesoło merda ogonem i biega od drzwi do mnie. Wiem co to znaczy. Założyłem mu smycz i wyszliśmy z domu. Szedłem w zamyśleniu tam gdzie pies mnie prowadził. W pewnym momencie dostrzegłem polankę. Bruno wiedział gdzie mnie zaprowadzić. Wkoło las ,cisza ,słychać śpiew ptaków. Pies mógł się wybiegać a ja miałem czas żeby pomyśleć o swoim życiu i odetchnąć od zgiełku i hałasu. Usiadłem w cieniu drzew, pies szczęśliwy biegał a ja pogrążyłem się w zadumie. Nagle usłyszałem przeraźliwy pisk i szczekanie mojego Bruna. Zerwałem się z miejsca i pobiegłem w tamtą stronę. Ujrzałem piękną przerażoną młodą dziewczynę która podobnie jak ja szukała ciszy i spokoju. Na rozłożonym kocu dostrzegłem kosz z jedzeniem, którym zajął się już mój pies. Było mi wstyd gdy zobaczyłem rozlany sok, okruchy jedzenia, ogólnie mówiąc jeden wielki bałagan. Zacząłem nerwowo sprzątać ,ale niestety plamy z soku i keczupu zostały. Śliczny różowy koc nadawał się do prania. Zawsze korzystam z usług pralni Perfect Clean. To jest moja ulubiona pralnia z bardzo miłą obsługą .Zwinąłem koc i obiecałem nieznajomej iż oddam w idealnym stanie. W międzyczasie przedstawiłem się i przeprosiłem w imieniu swoim i Bruna. Dziewczyna uśmiechnęła się przyjaźnie. Tak właśnie zaczęła się nasza znajomość. Katarzyna bo tak właśnie miała na imię poznana dziewczyna dała mi swój numer telefonu. Koc oddałem do pralni .Po dwóch dniach odebrałem czyściutki w idealnym stanie. Muszę przyznać że Perfect clean ślicznie pierze koce. Mięciutki różowy koc wyglądał jak nowy. Umówiłem się z Kasią ,oddałem koc i tak zaczęła się nasza znajomość. Spotykamy się bardzo często .Mam nadzieję że coś z tego będzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz