wtorek, 28 kwietnia 2015

Urodziny

W tym roku postanowiłem zorganizować swoje urodziny nie w barze Pirat , ale u siebie w domu. Kupiłem sobie M2, w sumie po okazyjnej cenie, z dobrym dojazdem do pracy. I niedaleko jest park, gdzie mogę sobie pospacerować, pobiegać lub pojeździć na rowerze. Inaczej mówiąc przepiękna okolica.
Wracając do organizacji moich urodzin, musiałem zrobić listę zakupów oraz menu potraw, które zamierzałem sam przyrządzić. Planowałem wyprawić urodziny na około dwadzieścia osób. Wziąłem w piątek urlop, aby móc wysprzątać mieszkanie na przyjęcie.
Zorganizowanie imprezy to nie tylko lokal i potrawy, ale też wygląd osobisty. Musiałem wyprać spodnie, koszulę i krawat, które ostatnio założyłem na ślub kumpla; niestety ciuchy po tej uroczystości miały liczne plamy. Pomyślałem, że takie zabiegi najlepiej wykonać w pralni chemicznej. Zadzwoniłem w tej kwestii do mojej koleżanki Ani, która poradziła mi skorzystać z usług zakładu Perfect Clean.
– A dlaczego akurat ta? – spytałem.
– Bo ja z niej skorzystałam w podobnej sytuacji i byłam bardzo zadowolona.
Rada wydawała się dobra, dlatego spakowałem spodnie, koszule oraz krawat i wyruszyłem do pralni chemicznej. Pracownik oprócz czyszczenia odzieży zaproponował mi usługę, która miała mocno odmłodzić wygląd ubrań oraz ożywić kolory. W ten pakiet wchodziło też prasowanie a nawet zapobieganie wchłanianiu brzydkich zapachów. Ponieważ cena była przystępna, zgodziłem się na tę propozycję.
Goście byli punktualnie o 18:00. Śmiechom, wygłupom nie było końca. Potrawy, które przyrządziłem, bardzo smakowały moim znajomym. Myślę, że to były chyba najfajniejsze moje urodziny. Atmosfera była fajna, wszystko dopięte na ostatni guzik, a co najważniejsze – znajomi byli zachwyceni moim wyglądem.

W następnym roku też zorganizuję swoje urodziny w domu, ponieważ goście bawili się szampańsko, a może też zaskoczę ich jakąś orientalną potrawą…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz