czwartek, 30 kwietnia 2015

Udany prezent

Wczoraj miałem urodziny. Moja dziewczyna dała mi śliczny prezent. Piękny firmowy sweter ,taki o jakim zawsze marzyłem. Radość moja nie miała granic. Zaraz się w niego wystroiłem i z moją Kasią poszliśmy do wykwintnej restauracji. Chciałem z moją ukochaną we dwoje celebrować urodziny. Wieczór zapowiadał się bardzo romantycznie . Siedzieliśmy przy świecach z lampką szampana wpatrzeni w siebie. Mógłbym tak siedzieć bez końca . Czas mijał nieubłagalnie. Niestety wszystko co piękne szybko się kończy. Nadeszła pora powrotu do domu. Szliśmy wolnym krokiem przytuleni do siebie w stronę domu Kasi. Odprowadziłem ją pod same drzwi. Podziękowałem za uroczy wieczór i wymarzony prezent i chcąc nie chcąc ruszyłem w stronę mojego osiedla. Szedłem zamyślony i nawet nie zauważyłem jak mijałem kilku chłopaków w stanie nietrzeźwym , niestety oni mnie zauważyli. Wiadomo alkohol dodał im odwagi, szukali zaczepki. Pomimo iż trenowałem karate, nie chciałem się bić. Nie lubię przemocy . Oni okrążyli mnie i nie przebierając w słowach ruszyli na mnie. Byłem sam musiałem się bronić. Trzeba przyznać że oberwałem trochę. Najgorsze w tym wszystkim było to ,iż mój sweterek ucierpiał .Cały przód w krwi i błocie. Pobiegłem do domu. Zrozpaczony rozebrałem się i zastanawiałem się co zrobić. Nie chciałem prać, bo obawiałem się że go zniszczę. Nagłe doznałem olśnienia. W pobliżu mojego budynku jest pralnia Perfect Clean, niejednokrotnie korzystałem z ich usług. Zajmują się między innymi praniem odzieży. Uspokojony położyłem się spać. Słońce przywitało mnie następnego dnia. Pierwsze moje kroki skierowałem do pralni. Pokazałem sweter i poprosiłem o pomoc. Z uśmiechem na ustach pani powiedziała, iż za dwa dni sweterek będzie jak nowy .Szczęśliwy wróciłem do domu. Jak to dobrze że jest taka pralnia, która pierze odzież. Moja ulubiona pralnia Perfect Clean.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz