piątek, 12 czerwca 2015

Jezioro

Cała nasza paczka postanowiła pojechać na wakacje nad jezioro. W sumie było nas sześć osób. Trzy dziewczyny i trzech facetów. Wynajęliśmy dwa domki letniskowe, w jednym mieszkały nasze koleżanki a w drugim my. Pierwszego dnia pogoda była brzydka i cały ten dzień poświęciliśmy na rozpakowywanie i urządzanie się w domkach. Następnego dnia słonce świeciło już od rana, więc postanowiliśmy iść nad jezioro popływać, ale nasze dziewczyny wolały opalanie niż pluskanie się w wodzie.
W południe poszliśmy na obiad do pobliskiego baru. Ceny były strasznie wysokie. Wtedy dziewczyny zdecydowały, że będą nam gotować. Zastrzegły jednak, że zmywanie i sprzątanie należy do nas. Zgodziliśmy się ochoczo, najważniejsze było dla nas, abyśmy głodni nie byli. Nasza sielanka trwała dwa tygodnie, czas miło nam płynął, pogoda była wspaniała, okolica prześliczna i co tu więcej chcieć… Od czasu do czasu jakiś wypad na piwko lub zakupy do pobliskiego miasteczka, po prostu istny raj!
Pewnego dnia poszliśmy łowić ryby a dziewczyny postanowiły zrobić małe pranie, ponieważ już nadszedł czas, aby uprać co nieco. Do południa złapaliśmy mnóstwo ryb, wyjątkowo dobrze brały. Wracając do naszych koleżanek dyskutowaliśmy, jakie to potrawy dziewczyny przygotują z naszego połowu. Jakie nas spotkało zdziwienie, gdy wróciliśmy!
Wszystko wyrzucone z naszego domku: koce, poduszki a nawet ubrania. Wtedy wszystko się wydało; przez cały ten czas nic nie sprzątaliśmy w naszym lokum. Tyle tylko, że zmywaliśmy naczynia, bo inaczej nie dostalibyśmy jedzenia od naszych pań. Resztę dnia musieliśmy sprzątać, zmywać a nawet szorować podłogę. Niestety była tak brudna, że nie można było rozróżnić desek.
Ogólnie wakacje były dla nas udane i miło je wspominamy, ale czy takie same zdanie mają nasze koleżanki, to trudno powiedzieć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz