W lipcu planowałem zrobić żonie niespodziankę i pojechać z
nią na urlop do Zakopanego. Ostatnio nigdzie nie wyjeżdżaliśmy, na to nie było
czasu lub po prostu pieniędzy.
Oczywiście moja żona przystała na mój pomysł, ale
powiedziała że najpierw musi przed wyjazdem wymalować mieszkanie.
Tłumaczyła, że od dwóch lat nie było nic robione, więc
musimy to zrobić w tym roku. Zdziwiło mnie to, dlaczego teraz odnawianie
mieszkania, skoro ja planuję wypoczynek.
Próbowałem coś żonie przetłumaczyć, ale nie miałem szans. Kobiety
jak coś powiedzą – to tak musi być i nie ma siły aby to zmienić… Jak moja Ewa
powiedziała, tak zrobiła. Najpierw ma być wymalowany duży pokój…
No i wtedy się zaczęło odsuwanie mebli, ściąganie firan, pranie
dywanów, które oczywiście musiałem zanieść do pobliskiej pralni chemicznej
„Perfect Clean”.
Dwa tygodnie trwało przysłowiowe odnawianie mieszkania. Pierwszy
tydzień polegał na dobieraniu kolorów, myciu ścian oraz malowaniu, a drugi na
sprzątaniu i praniu.
Ja sam musiałem umyć komplet okien oraz podłogi. Żona
wieszała zasłony i firanki oraz układała wszystkie ubrania, które znajdowały
się w szafach. Najdziwniejsze dla mnie było, odkurzanie dywanów nowo wypranych,
ale żona stwierdziła, że trzeba je po położeniu jeszcze odkurzyć. Przenoszenie mebli
było niełatwe, ponieważ musiały być ustawione inaczej niż poprzednio.
Po całym tym sprzątaniu moja żona usiadła w fotelu i
stwierdziła, że „nasze mieszkanie wreszcie ładnie wygląda i przede wszystkim
jest czyste”. Ja sam przyznałem w duchu, że warto od czasu do czasu odświeżyć
swój własny dom. Następnym razem chyba pójdziemy na łatwiznę i wezwiemy ekipę
sprzątającą. Posprząta, a my nie będziemy musieli nic robić…
Urlop w Zakopanem był dla nas zasłużonym wypoczynkiem i
długo pozostanie w naszej pamięci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz