W ostatnią sobotę maja umówiłem się z Ewą na spacer do
parku. Pogoda była bardzo ładna, słońce przygrzewało a ciepły wiaterek miło powiewał.
Ubrałem się w nową koszulę i spodnie, dumny byłem z tego że
sam kupiłem tak ładne ciuchy.
Moja koleżanka Zuzia zawsze doradzała mi w w wyborze ubrań,
ale ostatnio nie mogła mi pomóc, ponieważ wyjechała na urlop nad morze. Dlatego
tym razem zakupu dokonałem sam.
Punktualnie o trzynastej spotkaliśmy się w parku pod
ogromnym kasztanowcem, tam zawsze umawialiśmy się na nasze randki.
Ewa wyglądała prześlicznie, miała żółtą sukienkę, która
podkreślała jej opaleniznę a do tego jej długie czarne włosy dopełniały uroku
jej osoby. Spacerowaliśmy tak po alejkach, chyba z pół godziny i zaproponowałem
abyśmy zjedli lody w pobliskiej kafejce, która znajdowała się na terenie parku.
Niestety czas nam szybko minął i musieliśmy wracać do szarej
rzeczywistości. Ewa stwierdziła, że ma dużo sprzątania i jeszcze czeka ją nauka,
bo ma w poniedziałek egzamin.
Ochoczo zapewniłem moją dziewczynę, że jej pomogę w tym
sprzątaniu. Nie spodziewałem się, że porządkowanie u Ewy to robienie
generalnego remontu.
Posprzątanie mieszkania zajęło nam resztę dnia, ponieważ nie
skończyło się na wycieraniu kurzu z mebli i odkurzaniu dywanów. Musiałem umyć
okna, wytrzepać dywany oraz wyrzucić śmieci do kontenera. W tym czasie moja
dziewczyna zmywała naczynia i czyściła blaty kuchenne. Później zajęła się
praniem i zmienianiem pościeli. Na sam koniec zostawiliśmy sobie porządkowanie
ubrań w szafach. Dobrze, że nie musiałem jeszcze ich prasować. Kobiety chyba
tak mają, że jak sprzątają to już wszystko dokładnie i najlepiej jednego dnia…
Mieszkanie teraz wygląda jak po generalnym remoncie, nawet
ekipa sprzątająca domy nie zrobiłaby tego tak jak my.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz