sobota, 13 czerwca 2015
Nie udany urlop
Nadeszło lato –czas urlopów. Powinienem się cieszyć i myśleć o wypoczynku. Jednak tak nie jest , gdyż tegoroczny urlop spędzę w domu. Zaplanowaliśmy z żoną kapitalny remont łazienki . Pomimo iż wynająłem firmę budowlaną to jednak zdaję sobie sprawę ile roboty mnie czeka. Żona cała podekscytowana zaplanowała każdy szczegół. Jutro już wchodzi ekipa i zacznie się to czego najbardziej nie lubię. Dzisiejszy dzień spędzę na wynoszeniu wszystkiego co zbędne z łazienki i zabezpieczeniu innych pomieszczeń przed kurzem. Następnego dnia zgodnie z umową panowie budowlańcy z całym ekwipunkiem przyszli i zaczęło się , kurz unosił się wszędzie. Gdzie nie spojrzałem było biało. Strach mnie ogarnął bo wiedziałem co mnie czeka. Tak mijał dzień za dniem. Po dwóch tygodniach nadszedł upragniony dzień- koniec roboty. Muszę przyznać iż łazienka robi wrażenie. Teraz nadeszła pora na generalne porządki .Żona wyznaczyła mi zakres obowiązków. Nie pozostało mi nic do powiedzenia tylko brać się za sprzątanie. Zacząłem od trzepania dywanów. Muszę to zrobić dobrze bo inaczej będę trzepał do wieczora aż żona będzie zadowolona. W pokoju okna już lśnią, meble nabrały połysku. Została podłoga ,to już moje zadanie. Płyn do paneli o zapachu konwalii wlałem do wiaderka i do dzieła. Został dywan który właśnie rozkładam. Pokój jest czyściutki, wszędzie czuć zapach świeżości. Żona właśnie kończy kuchnie. Ostatnie poprawki i koniec porządków. Wszedłem jeszcze do łazienki aby podziwiać końcowy efekt. Uśmiech zagościł na moich ustach. Wiem jedno warto było. Teraz z perspektywy czasu mogę powiedzieć że wcale nie żałuję iż żona wybrała remont ,jest cudownie a my na pewno pojedziemy gdzieś na długi weekend .Zarówno żonie jak i mnie potrzebny jest odpoczynek.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz