Pół roku temu kupiłem dwupokojowe mieszkanie ale, jak to w
życiu bywa, nie było czasu aby się w nim dobrze rozlokować. Inaczej mówiąc:
tylko praca, praca i jeszcze raz praca. Dlatego brakło mi czasu na ogarnięcie
czegokolwiek. Do tej pory nie rozpakowałem jeszcze kartonów z rzeczami a nawet nie
poskręcałem solidnie mebli.
Za dwa tygodnie przyjeżdża moja dziewczyna z Anglii, dlatego
postanowiłem wziąć urlop i doprowadzić moje mieszkanie do porządku. Mam
nadzieję, że uda mi się wszystko zrobić, a przede wszystkim dokładnie
posprzątać.
Siedziałem tak w kuchni pijąc poranną kawę i planowałem, od
czego zacznę moje porządki. Najpierw musiałem kupić potrzebne mi środki i płyny,
które będą mi potrzebne do mycia i szorowania, bo bez tego dokładnie nie
posprzątam.
Pierwszy będzie duży pokój, tam jest najwięcej pracy,
kartony z ubraniami oraz postawione niedbale i naprędce skręcone meble. Tym
razem wszystko zrobię porządnie.
Zabrałem się ochoczo do pracy, umyłem okna, zawiesiłem
firanki, pomyłem podłogi. Zabrałem się za meble, zajęło mi to dobre dwie
godziny, ale dałem radę. Pokój wyglądał teraz świeżo i czysto.
Po niedługim odpoczynku wziąłem się za kuchnię, tam musiałem
ustawić kuchenkę gazową i zamontować solidnie zlewozmywak. Szorowanie terakoty i
mycie szafek poszło mi już łatwo i szybko. Ustawiłem stół pod ścianą i gotowe.
Później posprzątałem mały pokój, tam pracy miałem niewiele, zmieniłem
pościel, wytarłem komodę oraz biurko i po sprawie.
Na koniec pozostała mi tylko łazienka, tam miałem dużo
pracy. Najmniej czasu zajęło mi wyczyszczenie płytek, bo niedawno były
kładzione i pozostało dobrze umyć fugi. Dłużej trwało doczyszczenie prysznica i
umywalki. Sedes też trzeba było dokładnie wyszorować.
Moja dziewczyna była zachwycona wyglądem mojego mieszkania,
stwierdziła, że przyjemnie się mieszka w tak czystym i przytulnym domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz