poniedziałek, 15 czerwca 2015

Oświadczyny

Od roku spotykam się z Żanetą, uważam że jest wspaniałą dziewczyną. Postanowiłem się jej oświadczyć. Nie pytałem jak ona to sobie wyobraża i miałem problem. Nie wiedziałem, czy moje starania w tej kwestii będą przez nią docenione.
W pierwszej chwili chciałem to zrobić w walentynki, ale po zastanowieniu zrobiłem to w maju, ponieważ pogoda już odpowiednia i kwiatki kwitną, a dziewczyny lubią takie romantyczne sceny.
Dlatego wybrałem działkę moich rodziców, na której kwiatki pięknie rozkwitły i ślicznie pachną. A do tego młoda i zielona trawka, po prostu sceneria jak z bajki…
Opowiedziałem o tym mojej mamie. Odpowiedziała mi, że pomysł podoba jej się, ale trzeba z tej okazji posprzątać domek i działkę wokół niego.
Przez tydzień trwały porządki na działce, trzeba było skosić trawę, poprzycinać krzewy i pozamiatać alejki. Najwięcej pracy było w samym domku, wietrzenie pokoi, mycie okien, trzepanie dywanów…
Nawet w pierwszej wersji rodzice chcieli wymalować nasz domek letniskowy aby go całkowicie odnowić, ale w ostateczności zrezygnowali z tego pomysłu.
Później musiałem kupić Żanecie pierścionek, jak to zrobić aby się nie zorientowała? Poprosiłem o pomoc mamę aby tak, od niechcenia, obejrzała jej pierścionki. Los mi sprzyjał: któregoś dnia zostawiła swój pierścionek na umywalce, wtedy już poszło łatwo. Pomaszerowałem następnego dnia do jubilera i kupiłem najpiękniejszy pierścionek, moja żabcia uwielbia diamenty.
Same oświadczyny były dla mojej dziewczyny zaskoczeniem, nie spodziewała się, że tak to zorganizuję, a przede wszystkim, nie wiedziała, że ze mnie taka romantyczna dusza. Piękne widoki, zapachy i uroczy nastrój i takie śliczne słowa.
– Czy zostaniesz moją żoną?
– Tak, wyjdę za ciebie, bo cię kocham…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz