środa, 24 czerwca 2015

Sprzątanie świata

Kiedy byłem dzieckiem, bardzo lubiłem chodzić do szkoły, szczególnie do podstawówki. Uczyłem się i bawiłem z kolegami. Nienawidziłem tylko matematyki. Miałem świetną panią wychowawczynię, która zabierała mnie często na wycieczki i przygotowywała najróżniejsze atrakcje. Pewnego dnia pani powiedziała, że zadbamy o środowisko i zorganizujemy akcję sprzątania świata. Po niedługim czasie udałem się z panią i moją klasą do parku. Na początku strasznie nudziło mnie takie szukanie i zbieranie śmieci, tym bardziej, że prawie nic nie znalazłem. Trafiłem tylko na paczkę po chipsach i papierek po cukierku. Zaprzestałem dalszych poszukiwań i chodziłem sobie tylko, marząc o powrocie do domu. Nagle w zaroślach ujrzałem coś błyszczącego. Podniosłem mały, złoty pierścionek. Postanowiłem, że jutro dam go w prezencie Oli, koleżance z klasy, którą bardzo polubiłem. Uradowany zabrałem go do domu i strzegłem jak skarbu, żeby starsza siostra mi go nie zabrała. Mama zapytała mnie co znalazłem, więc pokazałem jej pierścionek. Okazało się, że to ten sam, który spadł dwa dni temu cioci, kiedy była na spacerze z psem. Płakałem z żalu, że muszę go oddać cioci, a nie podarować Oli, tak jak zamierzałem. Jednak mama pocieszyła mnie mówiąc, że upiecze ciasto, posprząta, a ja jeśli chcę, mogę zaprosić koleżankę w sobotę do naszego domu. Tylko pod jednym warunkiem, że zrobię porządek w swoim pokoju. Ucieszony od razu zabrałem się za pracę, poukładałem swoje wszędzie rozrzucone zabawki i książki. Mama zgodnie z obietnicą upiekła ciasto, wysprzątała dokładnie całe mieszkanie. Odkurzała, ścierała kurz z mebli, zmywała naczynia, myła okna. Kiedy już uporaliśmy się z porządkami w domu, pozostało mi tylko czekanie na Olę. Wreszcie przyszła, a ja uściskałem ją z radości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz