wtorek, 9 czerwca 2015

Moja niespodzianka

Moja dziewczyna wyjechała do swojej cioci, która poważnie zachorowała. Chcieliśmy ją razem odwiedzić, niestety ja miałem dużo pracy, dlatego musiałem zostać w domu. Przez kilka dni trudno mi było skupić się na pracy, cały czas myślałem o Kasi, tęskniłem za nią. Rozmyślając tak, postanowiłem jej zrobić jakąś miłą niespodziankę. Rozejrzałem się po mieszkaniu. Wszędzie pełno kurzu, kuchnia nosząca ślady mojego samodzielnego gotowania, mnóstwo brudnych naczyń, okna też nadają się do umycia… Kasia uwielbia sprzątać, zawsze podkreśla, że gdy mamy porządek we własnym domu, mamy też czyste serce. Ja natomiast po prostu nienawidzę sprzątać! Z tego powodu zdarzały się między nami drobne sprzeczki. Byłoby jej przykro, gdyby ujrzała ten mój bałagan. Nie chciałem dokładać jej zmartwień, ma wystarczająco dużo problemów i jeszcze teraz ciężka choroba cioci. Zerwałem się i natychmiast zabrałem się za pracę. Szło mi niezdarnie. Wiedziałem, że nigdy nie dorównam Kasi w sprzątaniu, bo tego bardzo nie lubię robić. Zadzwoniłem do siostry i wezwałem ją na pomoc. Razem poszło nam znacznie łatwiej. Uporaliśmy się ze zmywaniem, odkurzaniem, praniem, myciem okien itd. Stwierdziłem nawet, że robienie porządków wcale nie jest takie złe i trudne, wystarczy tylko chcieć. Kiedy mieszkanie już lśniło czystością, postanowiłem jeszcze przygotować romantyczną kolację. Gdy już wszystko było zapięte na ostatni guzik, pojechałem po moją ukochaną na dworzec. Ucieszyła się bardzo na widok tak dokładnie wysprzątanego przeze mnie naszego domu. Przytuliła mnie i powiedziała, że jest ze mnie bardzo dumna. Warto było się tak napracować, by sprawić jej ogromną przyjemność. Obiecałem Kasi, że zawsze może liczyć na moją pomoc, nawet w sprzątaniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz