wtorek, 7 lipca 2015

Nowy nabytek

Mam ładne mieszkanie, przynajmniej tak mi się wydawało do czasu gdy wprowadziła się do mnie moja narzeczona. Przyjechała z trzema pełnymi walizami ubrań. Przeraziłem się bo w żaden sposób ubrania Kasi nie zmieszczą się do mojej małej szafy . Postanowiliśmy kupić największą jaką znajdziemy w sklepie. Udało nam się szafa o szerokości 240 cm z wstawką z ładnego szkła dziś w południe zostanie dostarczona do naszego mieszkania. Mieliśmy z Kasią trochę pracy ,trzeba przygotować miejsce i pozabezpieczać resztę mebli żeby się nie zniszczyły. Pogrążeni pracą w pewnym momencie usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Trzech pracowników z paczkami weszło do mojego mieszkania .Zaczęli od składania poszczególnych elementów. Trzeba przyznać , iż robota im się w rękach paliła. Jeszcze godzina czy dwie i koniec pracy. Wtedy my przystąpimy do porządków. Niby nic , a wszędzie kurz. Ja zajmę się sprzątaniem ,a zadaniem Kasi będzie czyszczenie szafy i układanie rzeczy. Czekamy cierpliwie ,szafa już stoi ,ostatnie poprawki i panowie opuszczają mieszkanie. Przygotowałem środki czystości ,ściereczkę i zabrałem się za swoją pracę. Pościągałem folię zabezpieczającą i mogłem swobodnie sprzątać .Bardzo lubię Pronto do mebli dlatego też spryskałem nim komodę i ławę ,wypolerowałem aż lśni. Jeszcze tylko sofę przetrę na mokro i moja narzeczona zacznie działać. Kasia przetarła całą szafę wewnątrz i na zewnątrz. Powiesiła wieszaki ,a teraz zajęła się układaniem i wieszaniem ubrań. Widzę że sprawia jej to przyjemność. Typowa kobieta uwielbia ciuszki. Wyrobiła się w expressowym tempie. Ma dryg do tego ,bardzo się z tego cieszę .Szybciutko umyłem jeszcze podłogę i w pachnącym i świeżym pokoju wypijemy kawkę aby uczcić koniec pracy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz