W sierpniu udało mi się wreszcie wyjechać nad morze. Gdy
tylko planowałem wczasy, zawsze pojawiał się jakiś problem, który sprawiał, że
oddalał się mój odpoczynek.
Tym razem jednak było inaczej, udało mi się szczęśliwie wyjechać
i rozlokować w hotelowym pokoju.
Cieszyłem się, że wreszcie będę mógł kąpać się i spacerować
po plaży. Uwielbiałem tak siedzieć na piasku i przyglądać się innym turystom,
którzy podobnie jak ja odpoczywali nad morzem. Jednak najważniejsze było dla
mnie to, że będę mógł wdychać jod, który zalecił mi lekarz.
Zauważyłem, że obok plaży jest kilka domków letniskowych,
szczególną moją uwagę przykuł jeden z nich.
Kobieta wynajmująca ten obiekt, zamiast odpoczywać, bardzo
intensywnie sprzątała. Wynosiła leżaki i koce na werandę a sama zamiatała
podłogi. „Pewnie dlatego, że w środku znalazło się trochę piasku” – pomyślałem.
Niestety, oprócz zamiatania myła okna a nawet zmieniała
pościel.
Doszedłem do wniosku, że ta kobieta uwielbia sprzątać i bez
niego nie potrafi normalnie żyć.
Na szczęście ja nie sprzątałem swojego pokoju w hotelu,
robiła to za mnie firma sprzątająca. Zawsze po powrocie z plaży posprzątane było
wszystko na glans. Z pewnością ekipa robiła to lepiej i sprawniej, niż
zrobiłbym to ja. Po drugie przyjechałem tu wypoczywać, bo po powrocie czeka
mnie zrealizowanie dużego projektu…
Pewnej niedzieli ta kobieta przyszła na plażę, rozłożyła koc
i usiadła. Pomyślałem, że może przyszła wreszcie odpocząć, ale niestety zaczęła
strzepywać piasek, który przez jej nieuwagę wpadł na koc. Po chwili wstała i
szybko oddaliła się do domku. Odchodząc mówiła jeszcze jaki wszędzie panuje
nieporządek!
Patrząc za odchodzącą kobietą, przyszła mi myśl, że
niedobrze być takim czyściochem, można więcej stracić niż zyskać. Przecież na
wczasy przyjeżdża się odpocząć a nie pracować.
Przez cały mój pobyt pogoda była bardzo ładna a woda ciepła,
krótko mówiąc wymarzony wypoczynek nad morzem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz