piątek, 24 lipca 2015
Wakacyjna robota
Dziś dowiedziałem się, że moja dziewczyna dostała ofertę pracy w Turcji.
Bardzo ucieszyła się, chociaż ja nie byłem zachwycony tym pomysłem.
Do jej obowiązków należy sprzątanie w hotelu gdzie przebywa wielu turystów z Polski i innych krajów unii europejskiej i nie tylko.
Pracę miała zacząć od 1 lipca i tak się stało.
Do Turcji poleciała tydzień wcześniej, gdyż miała przejść szkolenie i zostać wtajemniczona w obowiązki.
Samolotem leciała około trzech godzin.
Lot zleciał szybko, miło i przyjemnie.
Na lotnisku została odebrana przez pracowników hotelu, w którym pracowała.
Po dotarciu do hotelu dostała informacje, że nie może zadawać się z turystami, że jedzenie dostanie zawsze po tym jak turyści będą po posiłkach i, że nie wolno jej korzystać z wersji all.
Aga została zakwaterowana w pokoju z innymi pracownikami.
Następnego dnia zaczęto informować ją o jej obowiązkach, do których należało prawie wszystko począwszy od czyszczenia kafelek, po sprzątanie pokoi.
Praca była męcząca i ciężka, a szefowie niestety wykorzystywali jak tylko mogli.
Jak była jakaś pomyłka czy coś nie było po ich myśli to potrafili nie zapłacić czy nie dać jedzenia.
Bardzo męczył moją dziewczynę ten wyzysk, ale chciała zarobić na studia, więc musiała zostać tam do 20 września, gdyż tak była umówiona z kontrahentem.
Kiedy nadszedł już czas końca roboty w tym kraju uradowana wróciła do Polski.
Po przylocie obiecaliśmy sobie, że nie rozstaniemy się na tak długi czas i, że jak będzie chciała pracować jako osoba sprzątająca to tylko w naszym kraju, gdyż to co przeżyła nie jest warte takiej pracy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz