poniedziałek, 13 lipca 2015

Ploteczki

Postanowiłem w sobotę odwiedzić moją koleżankę Zuzię, która właśnie przebywała na urlopie macierzyńskim. Zadzwoniłem i zaproponowałem, że wpadnę do niej na kawę…
Umówiliśmy się na siedemnastą, bo to odpowiednia pora na ploteczki. Poszedłem na owe spotkanie ochoczo, ponieważ lubię z nią rozmawiać na różne tematy. Zuzia ma dużą wiedzę na tematy sportowe, zna najnowsze wyniki meczy itp. Jest bardzo praktyczna, nieraz poradziła mi jak używać sprzętów kuchennych.
Po przywitaniu się ze mną powiedziała, że ma na głowie duże sprzątanie. Nie zdążyła jeszcze nic, ale to nic zrobić. Jej mały synek dziś rano strasznie marudził bo zaczął ząbkować. Dlatego wyszła na zakupy trochę później i tak się jej zeszło aż do tej pory. Zaproponowałem, że pomogę w tych porządkach. Nie spodziewałem się, że sobota to właśnie ten dzień, kiedy Zuźka sprząta mieszkanie dokładnie.
– Skoro już proponujesz pomoc, to może popilnujesz trochę Jasia. – Pomyślałem sobie, że wolę zmywać podłogi lub trzepać dywany niż pilnować takiego malucha…
Gdy ja pilnowałem Jasia, ona szybko doprowadziła blat kuchenny do ładu i przygotowała ciasto. Rozsypana kaszka i porozlewane mleko sprawiały wrażenie okropnego bałaganu.
Zuzia nad podziw szybko ogarnęła swoje mieszkanie. Pomimo sprzątania, zmywania i odkurzania…
Ja trochę bałem się opieki nad małym dzieckiem. Jednak muszę przyznać, że Jaś jest słodkim i wesołym maluchem…
Nasze ploteczki tym razem wyglądały trochę inaczej, gdyż Jasio dość często wymuszał na swojej mamie poświęcenie mu pełnej uwagi. Wyszedłem od mojej koleżanki podbudowany i zadowolony bo zauważyłem, że można wszystko pogodzić jeśli się chce.

Nasze spotkanie było bardzo miłe i udane. Pogwizdując pod nosem poszedłem do domu…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz