czwartek, 12 listopada 2015

Auto na sprzedaż

Mam wielki sentyment do mojej ukochanej mazdy. Stare, japońskie autko, niezawodne, rzadko się psuje. Niestety moja sytuacja finansowa znacznie się pogorszyła. Z tego powodu chcąc nie chcąc muszę sprzedać samochód. Zabrałem więc z niego swoje wszystkie niezbędne rzeczy, następnie zająłem się odkurzaniem i czyszczeniem tapicerki. Potem udałem się z nim na myjnię, a po powrocie do domu, gdy już auto lśniło czystością, zrobiłem mu sporo zdjęć i umieściłem mnóstwo ogłoszeń sprzedaży w Internecie. Niestety nie było wielu chętnych na kupno kilkuletniego samochodu. Przeważnie cena nikomu nie odpowiadała, chociaż wcale nie była wygórowana. Straciłem nadzieję, że w ogóle uda mi się sprzedać ten samochód. Na dodatek żona złościła się, że jestem tak pochłonięty tym autem, że nie pomagam jej w sprzątaniu mieszkania. Akurat teraz zachciało jej się robić gruntowne porządki. Już zamierzałem odejść od komputera, aby jej pomóc, gdy nagle zadzwonił do mnie pewien mężczyzna zainteresowany zakupem. Umówiliśmy się na spotkanie kolejnego dnia. Zasnąłem pełen optymizmu, że zdobędę niezbędne mi pieniądze. W środku nocy wyrwał mnie ze snu uparcie dzwoniący telefon. Siostra mnie prosiła, bym zawiózł do szpitala siostrzeńca, który poważnie zachorował. Natychmiast ruszyłem w drogę przejęty, nie zważając na to, że silnie czymś zatruty malec zabrudził mi w aucie tylne siedzenie. Spotkanie z klientem przełożyłem na inny termin, a poplamiony koc zdjąłem z siedzenia i zaniosłem do pralni Perfect Cłean, o której słyszałem wyłącznie dobre opinie. Mazda znowu znalazła się na myjni, a po kilku dniach rozłożyłem na siedzeniu idealnie czyste nakrycie. Jestem pod wielkim wrażeniem tej pralni. Warto było skorzystać z jej usług, chociaż się wahałem, czy naprawdę to zrobić. Siostrzeniec szybko wyzdrowiał pod fachową opieką lekarską. Natomiast auto sprzedałem zadowolonemu z niego klientowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz