poniedziałek, 23 listopada 2015

Upragniony motor

Wreszcie koniec roku! Od jutra mam wakacje. Postanowiłem, że w tym roku pojadę nad nasze polskie morze. Chcę popracować w hotelu i zarobić pieniądze na upragniony motor. Jestem w szkole gastronomicznej, więc poszukam pracy w kuchni. Bardzo lubię gotować, więc nie będzie problemu z przygotowaniem posiłków dla wielu osób.
Znalazłem taką pracę. Poszukiwali pracownika, na okres wakacyjny. Zatrudniłem się w hotelu „Wodnik” w Ustroniu Morskim. Jest to niewielka osada blisko Kołobrzegu, która przyciąga mnóstwo turystów z Polski i zagranicy. Hotel znajduje się blisko morza, więc gdy miałem tylko wolną chwilę spacerowałem po plaży i kąpałem się w nim.
Moja praca nie polegała tylko na pomocy w kuchni, sprzątałem również stołówkę i pokoje gości. Zmywałem naczynia, myłem korytarze a nawet łazienki…
Moje zatrudnienie trwało przez trzy miesiące, tylko przez czas wakacji. Uzbierałem trzy czwarte ceny motoru, resztę dołożył mi mój chrzestny i moja ciocia. Teraz jeszcze pozostało mi doprowadzić kurtkę skórzaną do stanu używalności. Jest to kurtka z lat młodzieńczych mojego taty. Znalazłem ją, kiedy sprzątałem piwnicę. Była dla mnie dobra i nawet nie tak bardzo zniszczona. Miała tylko kilka plam i brakowało jej dwóch guzików. Przejrzałem wszystkie gazetki reklamowe pralni chemicznych. I wybrałem moim zdaniem najlepszą. Oferowali różnego rodzaju usługi a wśród nich, czyszczenie skóry. Oddałem moją kurtkę do pralni chemicznej „Perfect Clean”. Po odebraniu wyglądała jak nowa, nawet guziki były przyszyte zgodnie z oryginalnymi..

Pozostało mi jeszcze zrobić prawo jazdy. Niestety, już podchodziłem do egzaminu trzy razy. Motor, kurtka jest, więc i „prawko”, musi być. Będę podchodził do egzaminu, aż zdam. Nie po to kupiłem motor, aby stał w garażu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz