środa, 25 listopada 2015

Napad

Doskonale pamiętam ten upalny, czerwcowy dzień. Nic nie wskazywało na to, że wydarzy się to, co się wtedy stało. Był to zwykły dzień, jak każdy inny. Z tą jedyną różnicą, że postanowiłem zabrać się wreszcie za generalne porządki w moim mieszkanku. Zacząłem już o szóstej rano od żmudnego sprzątania łazienki. Uporałem się prędko z czyszczeniem toalety, czego nienawidzę robić. Potem było mycie okien w pokoju i kuchni, zmywanie naczyń i usuwanie ze stołu i z kuchenki tych nieszczęsnych plam po wczorajszej obfitej kolacji. Następnie umyłem podłogi, odkurzyłem, poukładałem kilka drobiazgów. Kiedy tylko przestałem się krzątać, moją głowę zaprzątnęła myśl co mam ugotować na obiad. Wybrałem się więc na małe zakupy, gdyż zabrakło kilku produktów. Wracałem już z pełną torbą zakupów, gdy nagle usłyszałem, że ktoś w pobliżu prosi o pomoc. Odwróciłem się i ujrzałem, jak pewien nastolatek wyrywa torebkę starszej pani i ucieka. Natychmiast zareagowałem. Spłoszony złodziej rzucił torebkę i pomknął przed siebie. Natomiast ja pomogłem przerażonej pani pozbierać zawartość torebki, którą chłopak przeglądał w pośpiechu. Złożyliśmy zeznania na policji, po czym udaliśmy się do pralni Perfect Clean. Torebka pobrudziła się, gdy ten młodzieniec ją upuścił. Pani pracująca w pralni obiecała zająć się czyszczeniem skórzanej torebki i z przejęciem wysłuchała naszej opowieści o tym zdarzeniu. Odprowadziłem jeszcze panią Krysię do domu. Okazało się, że moje zakupy zostawiłem na środku drogi, kiedy się to wydarzyło. Do dziś jestem wzburzony zachowaniem tego młodego człowieka. Z panią Krysią utrzymujemy kontakt. Dowiedziałem się, że każdemu poleca pralnię Perfect Clean, z której odebrała czyściutką torebkę, a nawet zszytą w miejscu, gdzie była lekko rozdarta. Czasem wspominamy ten feralny dzień, wtedy pani Krysia dziękuje mi za pomoc i nazywa mnie bohaterem. Uważam, że każdy na moim miejscu postąpiłby tak samo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz