Jako mały chłopiec, często spędzałem wakacje u dziadków. Byli
to rodzice mojej mamy. W domu dziadków znajdowałem dużo skarbów, które mi się
bardzo podobały. Były wtedy dla mnie wyjątkowe.
Pamiętam, że dziadek miał pozytywkę w kształcie butelki, którą
bardzo pragnąłem mieć. Otrzymałem ją po wielu prośbach. Teraz po tylu latach
wiem, że dziadek po prostu udawał, że nie chcę mi jej dać. Dobrze wiem, że dałby
mi ją, przecież byłem jego ukochanym wnukiem.
W ciepłe dni, dziadek siadał na ławce pod dużym rozłożystym
kasztanem. Palił wtedy fajkę. Do tej pory pamiętam zapach tytoniu, który unosił
się w powietrzu. Babcia lubiła dywaniki, miała jeden w swoim pokoju. Przedstawiał
on bawiące się dzieci na łące. Dzisiaj wiem, że taki „dywanik” nazywa się
kilim. Pozytywka i kilim, najbardziej przypominają mi ukochanych dziadków. Niestety,
już ich nie ma ze mną.
Po śmierci dziadziusia, zmuszony byłem posprzątać domek,
który teraz świecił pustką. Gdy wszedłem do niego, łzy zakręciły mi się w
oczach. Zawsze krzątała się w nim babcia i dziadek. Dziadzio często siedział
przy stole i słuchał radia a babunia robiła na drutach szalik z kolorowej
włóczki.
Podczas sprzątania pokoju zauważyłem, że coś leży na szafie,
był to zwinięty w rulon ulubiony kilim babuni.
Postanowiłem go doprowadzić do dawnej świetności. Oddałem kilim
do pralni chemicznej Perfect Clean, aby go wyczyścili. Po sprzątnięciu domku i
po uporządkowaniu wszystkich rzeczy, które wiązały się z dzieciństwem,
pojechałem do domu. Długo jeszcze rozmyślałem nad tym co znalazłem w domu kochanych
dziadków.
Kilim teraz wisi nad moim łóżkiem, gdy zasypiam mam go przed
oczami. Pozytywka, którą dał mi dziadek przypomina mi jego radosny uśmiech. Dziadek
zawsze mi dawał to co chciałem, bo bardzo mnie kochał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz