poniedziałek, 16 listopada 2015

Dziadzio i babunia

Jako mały chłopiec, często spędzałem wakacje u dziadków. Byli to rodzice mojej mamy. W domu dziadków znajdowałem dużo skarbów, które mi się bardzo podobały. Były wtedy dla mnie wyjątkowe.
Pamiętam, że dziadek miał pozytywkę w kształcie butelki, którą bardzo pragnąłem mieć. Otrzymałem ją po wielu prośbach. Teraz po tylu latach wiem, że dziadek po prostu udawał, że nie chcę mi jej dać. Dobrze wiem, że dałby mi ją, przecież byłem jego ukochanym wnukiem.
W ciepłe dni, dziadek siadał na ławce pod dużym rozłożystym kasztanem. Palił wtedy fajkę. Do tej pory pamiętam zapach tytoniu, który unosił się w powietrzu. Babcia lubiła dywaniki, miała jeden w swoim pokoju. Przedstawiał on bawiące się dzieci na łące. Dzisiaj wiem, że taki „dywanik” nazywa się kilim. Pozytywka i kilim, najbardziej przypominają mi ukochanych dziadków. Niestety, już ich nie ma ze mną.
Po śmierci dziadziusia, zmuszony byłem posprzątać domek, który teraz świecił pustką. Gdy wszedłem do niego, łzy zakręciły mi się w oczach. Zawsze krzątała się w nim babcia i dziadek. Dziadzio często siedział przy stole i słuchał radia a babunia robiła na drutach szalik z kolorowej włóczki.
Podczas sprzątania pokoju zauważyłem, że coś leży na szafie, był to zwinięty w rulon ulubiony kilim babuni.
Postanowiłem go doprowadzić do dawnej świetności. Oddałem kilim do pralni chemicznej Perfect Clean, aby go wyczyścili. Po sprzątnięciu domku i po uporządkowaniu wszystkich rzeczy, które wiązały się z dzieciństwem, pojechałem do domu. Długo jeszcze rozmyślałem nad tym co znalazłem w domu kochanych dziadków.

Kilim teraz wisi nad moim łóżkiem, gdy zasypiam mam go przed oczami. Pozytywka, którą dał mi dziadek przypomina mi jego radosny uśmiech. Dziadek zawsze mi dawał to co chciałem, bo bardzo mnie kochał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz