czwartek, 22 października 2015
Fryzjer
Jestem bardzo nietypowym facetem.
Zresztą już od wczesnego dzieciństwa, odkąd tylko sięgam pamięcią byłem wyjątkowy.
Bawiłem się z dziewczynkami w dom, szkołę i inne dziewczęce zabawy i podbierałem koleżankom lalki.
Niejedna z nich płakała, że poobcinałem wszystkim jej lalkom ich przepiękne, długie loki.
Kiedy podrosłem zaczęły mnie fascynować dziewczyny z długimi włosami
Powoli z każdym rokiem rozwijała się we mnie fryzjerska pasja.
Wreszcie udało mi się załatwić sobie praktyki w najbardziej znanym salonie fryzjerskim w całym województwie.
Nadszedł upragniony dzień mojej samodzielnej pracy i zaczęli przychodzić pierwsi klienci.
Najpierw przekonywałem kilkuletniego chłopca, że strzyżenie włosów wcale nie jest takie straszne, a może być nawet przyjemne.
Po jego wyjściu zabrałem się za zamiatanie, i mycie podłogi.
Ledwie skończyłem to sprzątanie, gdy pojawiła się dziewczyna mniej więcej w moim wieku o gęstych, długich włosach.
Oświadczyła mi, żebym obciął sporą ich część, a pozostałe przefarbował na inny kolor.
Zabrałem się więc do roboty, chociaż szkoda mi ich było.
Kiedy włosy były już krótkie zająłem się farbowaniem, rozmawiając przy tym z moją klientką, gdy nagle trochę farby spłynęło na jej bluzkę.
Plam po tej substancji nie da się zmyć tak łatwo, więc konieczna była zmiana ubrania.
Na szczęście szefowa zdobyła zastępczą bluzkę, a ja przeprosiłem za wszystko i zaniosłem poplamioną do pobliskiej pralni chemicznej Perfect Clean, o której słyszałem same dobre słowa.
Powiedziałem miłej pani pracującej w tej pralni, że zależy mi na jak najszybszym uporaniu się z plamami.
Zapewniła mnie, że wszystko będzie w porządku.
Faktycznie po kilku dniach oddałem czyste ubranie z również czystym sumieniem.
Teraz układam skomplikowaną fryzurę przyszłej pannie młodej.
Po powrocie z pracy, zgodnie z postanowieniem wezmę się za gruntowne sprzątanie mieszkania, a przede wszystkim za mycie okien.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz