poniedziałek, 26 października 2015
Rozlany olej
Od dłuższego czasu ja i moja żona planowaliśmy wybrać się na wakacje nad morze.
Wreszcie nadszedł dzień naszego upragnionego wyjazdu.
Załatwiliśmy sobie tygodniowy urlop w pracy, zarezerwowaliśmy pokój w hotelu, oczywiście z widokiem na morze, spakowaliśmy do walizki nasze niezbędne rzeczy i wyruszyliśmy w drogę.
Ujechałem może kilkanaście kilometrów, gdy nagle ujrzałem na drodze wielką kałużę rozlanego oleju, a tóż obok sprawcę tej plamy, czyli czerwone BMW, z którego ta ciecz wyciekała.
Inni kierowcy też to zauważyli, bo zaczęli się zatrzymywać, a na ulicy powstawał coraz większy korek.
Uznałem, że nie można tego tak zostawić, gdyż w takiej sytuacji łatwo może dojść do tragicznego wypadku, jeżeli któryś samochód przejedzie po tym nieszczęsnym oleju.
Wyjąłem z kieszeni telefon komórkowy, zadzwoniłem na straż pożarną i zgłosiłem ten incydent.
Wóz strażacki nadjechał po kilku minutach.
Po chwili pojawił się także radiowóz policyjny.
Funkcjonariusze policji kierowali ruch na drodze, a panowie strażacy zaczęli zasypywać olej piaskiem, wydobywającym się z ogromnej cysterny.
Nagle jeden z nich poślizgnął się i upadł, ujrzałem go po chwili z wieloma plamami po tłustej cieczy na ubraniu.
Dzięki intensywnej pracy strażaków po krótkim czasie na drodze nie było nawet śladu po rozlanym oleju.
Policjanci natomiast zajęli się autem, które spowodowało to zamieszanie.
Później wszyscy mi dziękowali za moją niezwłoczną reakcję.
Rozmawiając ze strażakiem, który pobrudził się olejem, poleciłem mu skorzystanie z usług pralni chemicznej Perfect Clean.
Sam wielokrotnie zanosiłem tam zabrudzone firanki, lub dywan i odbierałem je potem perfekcyjnie czyste.
W końcu ruszyliśmy z żoną w dalszą drogę.
Dojechaliśmy do Sopotu szczęśliwie, bez żadnych przygód.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz