Historia z życia wzięta. Mam czterdzieści lat. Od dawna
poszukiwałem kobiety mojego życia. Gdy moi znajomi i koledzy mówili, że poznali
swoją dziewczynę lub żonę przez Internet, ja im po prostu nie wierzyłem, wręcz
śmiałem się z tego.
Urodziłem się i wychowałem w Działdowie. Jest to nieduże
miasto, w województwie warmińsko-mazurskim. Moi rodzice mają dom w którym
mieszka, mój brat z żoną oraz dwójka dzieciaków, no i oczywiście ja.
Pewnego pięknego dnia rano, to jest o godzinie ósmej, zalogowałem
się na portalu randkowym. Najpierw tylko oglądałem profile niektórych kobiet,
które są w podobnym wieku.
Po miesiącu bycia na portalu randkowym, sprawdziłem kto mnie
odwiedza. Okazało się, że oglądała mój profil kobieta z Warszawy o nick-u „Nadzieja”.
Gdy przeczytałem jej profil, zabiło
mi szybciej serce. Postanowiłem do niej napisać. Wysłałem do niej krótką wiadomość,
(dzień dobry. Życzę miłego dnia).
Wieczorem wszedłem na swój profil.
Byłem bardzo zaskoczony ponieważ kobieta do której napisałem, przesłała mi wiadomość.
Nazajutrz wymieniliśmy się
numerami telefonów. Od tamtej pory co wieczór rozmawiamy ze sobą.
Po dwóch miesiącach, spotkaliśmy się w jej rodzinnym domu. Poznałem
jej brata, niestety rodziców nie, ponieważ od dwóch lat nie żyją. Od tamtej
wizyty zaczęliśmy się spotykać.
Kasia jest o dwa lata ode mnie starsza. Przeważnie to ja
przyjeżdżam do niej. Kiedy tylko jesteśmy razem, wspólnie wszystko robimy.
Kasia należy do osób które lubią porządek. W każdą sobotę
sprzątamy jej mieszkanie. Ja zmywam, wycieram kurze na meblach oraz odkurzam
dywany. Kasia w tym czasie robi pranie i prasowanie. Potem wspólnie przygotowujemy
obiad.
Któregoś dnia, Kasia zdecydowała się oddać swoją ulubioną
garsonkę do pralni chemicznej „Perfect Clean”. Spytałem ją wtedy, dlaczego nie
wyprała jej sama. Odpowiedziała mi, że pralnia chemiczna zrobi to lepiej, bo profesjonalnie
i fachowo.
Nasza znajomość trwa już półtora roku i z nadzieją zaczynam
myśleć o przyszłości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz