środa, 7 października 2015

Nowe mieszkanie

Poniedziałek dzień jak każdy inny, ale nie dla mnie. Dzisiaj idziemy przed południem do urzędu odebrać klucze do naszego mieszkania. Jesteśmy z żoną bardzo podekscytowani, bo do tej pory wynajmowaliśmy kawalerkę. Trudno nam uwierzyć ze mamy swoje mieszkanie. Nie jest ono szczytem naszych marzeń, ale jedno wiemy że jak coś się bardzo chce to z niczego można zrobić coś. Klucze mam już w ręku, teraz biegiem do nowego domu. Żona ubrana po roboczemu z wiadrami i środkami czystości przekracza próg mieszkania. Ja pełen entuzjazmu otwieram okna na całą szerokość. Promienie słońca oświetlają pokój. Teraz dopiero widać wszystkie niedociągnięcia i kurz w każdym kącie. Przebrałem się i do roboty. Moim zadaniem jest wyszorowanie podłóg, powieszenie żyrandoli które żona ślicznie pomyła. Koło 16 przyjeżdża samochód transportowy z naszymi meblami, także musimy się trochę spieszyć. Ściany są już poodkurzane . Okna umyte Ja na kolanach po uprzednim szorowaniu pastuję podłogi. W mieszkaniu widać i czuć porządek . Podjeżdża samochód cały nasz skromny dobytek wnieśliśmy do naszego domku. Zacząłem od dywanu, szybciutko go rozłożyłem i mina mi zrzedła. Brudne plamy na dywanie nie dodawały uroku, a wręcz przeciwnie było koszmarnie. Żona pobiegła na róg ulicy gdzie mijaliśmy pralnię Perfect Clean tam sympatyczna pani poradziła abyśmy przynieśli dywan a resztę oni zrobią. Wciągu kilku minut dywan znalazł się w pralni.Za dwa dni odbiór. Wróciliśmy do domu zmęczeni ale bardzo szczęśliwi. Jeszcze trochę czasu minie zanim wszystko zrobimy. Najważniejsze jest że robimy to u siebie, w naszym małym przytulnym mieszkanku. Dzisiaj odebrałem dywan .Po rozłożeniu wyglądał jak nowy. Pralnia Perfect clean wykonała dobrą robotę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz