wtorek, 20 października 2015

Praca w kancelarii adwokackiej

Jak na złość kiedy poszukiwałem jakiejkolwiek pracy nie trafiłem na żadną interesującą ofertę. Już myślałem, że pozostanie mi tylko zająć się po prostu roznoszeniem ulotek, albo zostanę bezrobotnym. Jednak jakiś przypływ gotówki bardzo by mi się przydał, gdyż obiecałem kiedyś dziewczynie, że ją zabiorę na niezapomniane wakacje. Jak do tej pory skończyło się tylko na słowach. Szedłem tak sobie ulicą, rozmyślając o tej kwestii i nagle spotkałem Tomka. To mój kolega, z którym długo się nie widzieliśmy. Członkowie jego familii to lekarze, prawnicy, architekci itp. Porozmawialiśmy tak sobie i okazało się, że jego wujek, znany adwokat, potrzebuje kogoś do pomocy. Bardzo ucieszyłem się z tej wiadomości i zapytałem kolegę czy poleciłby mnie swojemu wujkowi. Tomek powiedział mu o mnie i po niedługim czasie już pracowałem. Do moich obowiązków należało dbanie o czystość i porządek w kancelarii, odbieranie telefonu, umawianie pana mecenasa na spotkania z klientami oraz parzenie kawy. Kiedy szef nie pracował, ja zajmowałem się czystością w gabinecie, odkurzaniem, myciem podłogi, usuwaniem kurzu itp. Podczas wykonywania swojej pracy przydarzyło mi się kilka przygód, ale jedną z nich zapamiętałem najbardziej. szedłem z gorącą kawą i akurat wbiegł pan mecenas, który się spieszył i wpadł na mnie, a zawartość kubka wylądowała na jego eleganckim garniturze. Prawnik był trochę zły, ale przeprosiłem i zaniosłem garnitur do pralni Perfect Clean, której pracownicy nigdy mnie nie zawiedli. Po kilku dniach oddałem lśniący czystością garnitur. Starałem się by takich przygód w pracy mieć jak najmniej. Uradowany wróciłem do domu, posprzątałem mieszkanie i oświadczyłem dziewczynie, że zarobiłem wystarczającą kwotę, aby móc wyruszyć w naszą niezapomnianą podróż.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz