poniedziałek, 19 października 2015

Prezent urodzinowy

Dzisiaj w moim domu jest wielka uroczystość. Moja córeczka kończy 5 lat. Przyjdą dziadkowie z pozostałą rodziną. Żona szykuje dla Asi prezent niespodziankę. Przyznam się iż sam nie wiem co to jest, ale zostawiłem żonie wolną rękę. Ja do tego nie mam głowy. Córcia wystrojona niczym mała księżniczka wita przybyłych gości. Przyjęcie zaczęło się Asia zdmuchnęła świeczki na torcie i natychmiast ruszyła oglądać prezenty. Punktem kulminacyjnym jest prezent od nas. Żona ukradkiem opuściła dom , po chwili wróciła z dość dużym pudłem i postawiła je na podłodze. Córka biegiem podbiegła i próbowała wziąć pudło jednak było za ciężkie. Otworzyła wieko i zobaczyliśmy jak mały śliczny psiak próbuje za wszelką cenę wydostać się na zewnątrz. Asia wyciągnęła psiaka z pudła i cały świat przestał dla niej istnieć. Biegała ,skakała ,wymyślała różne imiona dla niego , z radości nie wiedziała co ma robić. Pomału goście zaczęli opuszczać nasz dom. Postanowiłem pomóc żonie posprzątać cały ten rozgardiasz. Pozbierałem wszystko ze stołu. Obrus zabrałem do prania. Stół złożyłem i postawiłem na swoim miejscu. Iza w kuchni już myła naczynia. Teraz jeszcze odkurzę i pokój będzie sprzątnięty. Psiak biegał po całym pokoju. Warkot odkurzacza spłoszył małego intruza. Zamyślony dzisiejszymi wydarzeniami przesuwałem odkurzacz nie patrząc jak i gdzie odkurzam. W pewnym momencie ocknąłem się i doznałem szoku. Nasz piękny dywan był cały brudny. Winny byłem ja i pies. Otóż zapomnieliśmy wyprowadzić szczeniaka, a on nie wiele myśląc narobił na dywan ,a ja niestety muszę się przyznać przez roztargnienie rozniosłem to wszędzie. Nic nam nie zostało jak zawieź dywan do pralni Perfect clean. Pralnia ta niejednokrotnie pomagała nam wybrnąć z kłopotów. Zawsze wszystko jest wyprane czy też wyczyszczone elegancko. Mam nadzieję iż z dywanem będzie tak samo. W końcu jest to pralnia na której nigdy się nie zawiedliśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz